Ostatnie wpisy
+48 605 24 24 20
fantour@fantour.eu
+48 605 24 24 20
Top
FanTOUR  / Nasze Podróże  / Wietnam  / Hanoi
Wietnam Vietnam Hanoi red bridge hoan kiem lake - Hanoi

Hanoi

Wietnam Artykuły

Cuda natury, nadnaturalne smoki i ryż

Hanoi Dzień po Dniu

 

Polska, Warszawa – Wietnam, Hanoi – Laos, Luang Prabang

7 – 8 marca 2012

Załapaliśmy się na jeden z ostatnich kursów LOTu do Hanoi. Przewoźnik już zapowiedział, że wycofuje się z tej trasy bo jest mało opłacalna. No cóż, skoro sprzedał nam bilet za 1600 PLN / osoba w obie strony… W samolocie próbujemy jeszcze oglądać zgromadzone na netbooku filmy ale dość szybko zasypiamy. A przynajmniej ja, bo jak się potem okazuje, Seb nie mógł spać przez większość lotu. Budzi mnie mało smaczny posiłek. Jeszcze tylko chwila gapienia się w monitor monotonnie informujący o parametrach lotu i lądujemy w stolicy Wietnamu.

Na powitanie lekki stres: mój plecak strasznie długo nie pojawia się na taśmie bagażowej. Ale w końcu jest. Uff – pierwszy sukces. Zagubienie bagażu z tak napiętym grafikiem to istotne ryzyko projektu ‘podróż’: prawdopodobieństwo niestety spore, możliwość prewencji zerowa, a powaga konsekwencji dość bolesna.

Kolejna chwila prawdy: czy na lotnisku pojawi się przedstawiciel agencji Dan Viet Travel Co.Ltd, w której jeszcze z Polski kupiłam ‘mejlowo’ (sales@danviettravel.com) usługę zakupu z dostawą na lotnisko 6 biletów kolejowych (2x Vinh – Da Nang2x Da Nang – Na Trang2x Na Trang – Ho Chi Minh City). Zaryzykowaliśmy utopienie 270 USD po tym jak przeczytaliśmy, że zakup biletu na pociąg w dniu wyjazdu jest obarczony bardzo dużym ryzykiem a nasz plan podróży wyklucza taką możliwość, szczególnie na pierwszy pociąg, do którego wsiadamy w dniu przekroczenia granicy LaosWietnam. Musi być w tym trochę prawdy, bo nawet z kilkudniowym wyprzedzeniem nie udało się nam się już dostać biletów na kuszetkę. W pociągu Vinh – Da Nang będziemy musieli zadowolić się zwykłymi siedzeniami.

Od razu po wyjściu zauważamy Wietnamczyka z naszym nazwiskiem na kartce. Każe nam iść za sobą na parking do swojego busa i chce pakować nasze bagaże. Pytamy o co chodzi? Gdzie są bilety? My zaraz wsiadamy na samolot do Laosu! Niestety kiepsko nam idzie komunikacja. Pan gdzieś dzwoni i podaje telefon Sebie. W słuchawce osoba mówiąca po angielsku bardzo przeprasza ale coś im się pomyliło… Obiecuje pojawić się na lotnisku z biletami w ciągu 15 min. Na szczęście rzeczywiście tak się dzieje i możemy ogłosić sukces numer dwa: ryzyko nie wykonania naszego planu z powodu braku biletów kolejowych także wyeliminowane.

Już zupełnie szczęśliwi i wyluzowani rozglądamy się, gdzie wylądowaliśmy. Wietnam powitał nas mżawką i mgłą – pogoda raczej mało zachęcająca. Pocieszamy się, że może to tylko dziś… Jak tu wrócimy za kilka dni na pewno będzie już pięknie i słonecznie. Wypijamy lokalne piwko Hanoi w lotniskowej knajpie i pakujemy się znowu do ATRa Lao Airlines. O dziwo był to jeden z najprzyjemniejszych lotów tej podróży – wszystko szybko sprawnie i jak po maśle. Posiłek na pokładzie (chociaż to tylko godzinny lot) pyszny: świeża sałatka, owoce, ciasteczko i Lao Beer.

Teraz zwiedzanie Laosu, potem powrót do Wietnamu, do Hoi An. Do Hanoi wrócimy na sam koniec naszej podróży, 25 marca.

Hanoi

25 marca 2012

Do Hanoi przylatujemy samolotem z Sajgonu. Za 35 000 Dongów za osobę wsiadamy do autobusu Jet Star, który wiezie nas do oddalonego o jakieś 30 kilometrów miasta. Wysiadamy nie-wiadomo-gdzie, ale tylko tam dojeżdża lotniskowy autobus. Nie wygląda to ani na jakieś centrum ani na jakieś zadupie, ale jedno wiemy na pewno – nie jest to Old Quarter, gdzie zamierzamy stacjonować. Stoi rząd taksówek. Bierzemy pierwszą z brzegu (cały autobus pełny lokalesów stanął do nich w kolejce więc chyba uniknęliśmy zdzierstwa) i jedziemy nad jezioro Hoan Kiem.

Jezioro znajduje się w pobliżu właściwie wszystkich atrakcji, które chcemy tu zobaczyć i jest bardzo dobrą lokalizacja wypadowa. Próbujemy wytłumaczyć taksiarzowi, że chcemy, żeby zabrał nas do jakiegoś hotelu przy jeziorze, ale nie rozumie ani słowa po angielsku. Dzwoni gdzieś, podaje nam komórkę, tam ktoś bardziej komunikatywny pyta, gdzie chcemy jechać. Znowu tłumaczę, że nie wiemy jeszcze w jakim hotelu się zatrzymamy, ale chcemy koniecznie przy jeziorze. Nie sądzę, że zostałam zrozumiana.

Zatrzymujemy się pod hotelem o nazwie Hoan Kiem 🙂  mam ogromną nadzieję, że hotel jest rzeczywiście w pobliżu jeziora i nie jest to jeden z tych przewrotnie nazwanych obiektów jak na przykład Góralska Chata Bacówka w Sopocie. Tak czy owak Hoan Kiem Hotel i tak wygląda zbyt luksusowo jak na nasze standardy. Na szczęście obok stoi butikowy hotelik HeArt – postanawiam spróbować najpierw tam. Tłumaczę taksiarzowi, że najpierw obejrzę pokój, jeżeli mi się nie spodoba pojedziemy dalej, że ma poczekać, ale kompletnie nic nie rozumie. Wyciąga nasze plecaki z bagażnika. Poddajemy się i płacimy. Zostawiam Sebę z plecakami na ulicy i idę do HeArt .

Wietnam Vietnam Hanoi Heart Hotel 3 e1514467358255 225x300 - Hanoi

Hotel Heart blisko jeziora Hoan Kiem

Recepcjonista potwierdza, że hotel jest 100 metrów od jeziora, ma nawet pokoje z widokiem na nie, ale są zajęte. Pokazany nam pokój ma widok na uliczkę, na której wysadził nas taksiarz, jest ogromny, czysty i komfortowy.

Wietnam Vietnam Hanoi Heart Hotel 300x225 - Hanoi

Hotel HeArt Hanoi

Płacimy 32 USD ze śniadaniem za noc. Drogo, ale warto. A lokalizacja rzeczywiście najlepsza z możliwych. Zostawiłam Sebę na ulicy może na maksymalnie 10 minut a już zakręciła się obok niego Wietnamka z propozycją: ‘me with you in hotel?’ No ładnie. Widać seks turystyka w Wietnamie ma się dobrze. Wychodzimy na miasto.

Najpierw wręcz wpadamy na ogromny uliczny targ. Ulice wypełniają stragany ze wszystkim co można sobie wyobrazić, czyli standardowo od jedzenia, przez rękodzieła, po chińską plastikową tandetę. Chwilę oglądamy towary. Moją uwagę zwracają piękne drewniane malowane maski. Chyba wrócą z taką do Polski. Ale jeszcze nie czas na zakupy, najpierw trzeba się rozejrzeć po okolicy. Niestety nigdy potem targu już tu nie było – widocznie jakiś okolicznościowy kiermasz. Szkoda. Nauczka: lepiej nie odkładać na potem bo potem może nie nadejść. Powtarzamy to sobie za każdym razem ale jakoś od tego nie mądrzejemy. Kierujemy się nad jezioro Hoan Kiem. Bardzo, bardzo przyjemne miejsce. Na drzewach otaczających jezioro wiszą podświetlone, kolorowe lampiony.

Wietnam Vietnam Hanoi 50 225x300 - Hanoi

Jezioro Hoan Kiem

Lekko tandetne ale tworzą swoisty klimat. Na ławeczkach siedzą zakochane pary. Po mimo zmroku biegają jogginiści, ćwiczą jogini. Po krótkim spacerze idziemy na kolację do restauracji naprzeciwko naszego hotelu z wąskim i niskim balkonem – musimy się lekko schylać zanim usiądziemy przy stolikach. Ale jest z niego świetny widok na ulicę – a trochę się na niej dzieje.

Wietnam Vietnam Hanoi 10 300x225 - Hanoi

Nasza ulubiona restauracyjka na przeciwko Hotelu HeArt

Łażą lokalesi i mniej lub bardziej rozbawieni turyści. Skuterki rozwożą jedzenie i towary w plastikowych torebkach. Włóczą się koty. Podglądamy też sąsiadów naszego lokum. Jako rasowa podglądaczka zwyczajów uwielbiam wietnamski ekshibicjonizm. Drzwi balkonowe otwarte na oścież, zasłon się nie używa a w środku zwyczajne życie – ktoś śpi na materacu, ktoś je posiłek, ktoś popija przy kartach lokalne trunki. Jedzenie również wyśmienite. No i do ‘domu’ zaledwie 10 metrów. Po kolacji jeszcze tylko chwila w Internecie i spać. Całkiem sympatyczna ta komunistyczna stolica.

 

26 marca 2012

 

Dzień rozpoczynamy od śniadania w hotelu. Potem kierujemy się nad jezioro Hoan Kiem obejrzeć Most Wschodzącego Słońca HUC.

Wietnam Vietnam Hanoi red bridge hoan kiem lake 300x217 - Hanoi

Most Wschodzącego Słońca HUC


Wietnam Vietnam Hanoi Ngoc Son 300x225 - Hanoi

Świątynia Ngoc Son

Jest to przepiękny drewniany czerwony most prowadzący na malutką wysepkę, na której znajduje się świątynia Ngoc Son.

Najstarsze elementy świątyni pochodzą z XIV wieku. W XVI-XVIII wieku świątynia służyła jako willa mandarynów. W XIX wieku została przekształcona w buddyjską pagodę, a następnie w świątynie upamiętniającą chińskiego wojownika Quan Cong (tego samego, w którego świątyni byliśmy w Hoi An). W kolejnych latach służyła jako świątynia Duchów Literatury i Ziemi. Obecnie jest dedykowana wietnamskiemu bohaterowi narodowemu Tran Hung Dao, który dwukrotnie obronił miasto przed obcym najeźdźcą. W świątyni w centralnym miejscu w szklanej gablocie stoi spreparowany żółw.

Wietnam Vietnam Hanoi 51 300x225 - Hanoi

Żółw w świątyni Ngoc Son

Wyciągnięto go ponoć z jeziora w 1968r. Miał 2,2 m długości i ważył 250 kg. Po spreparowaniu jest trochę mniejszy, ale i tak nie do wiary, że nie jest sztuczny. Żółwie to najświętsze zwierzę dla Wietnamczyków – oznacza długowieczność i ma swoje miejsce w wielu legendach i wierzeniach. Oprócz nas w Świątyni większość Wietnamczyków – bardzo skupionych i zamodlonych. Składają pieniężne ofiary na ołtarzach, zapalają kadzidła, kłaniają się posążkom i żółwiowi. Bardzo klimatyczne i urocze miejsce.

Z wysepki kierujemy się piechotą do Mauzoleum wujaszka Ho Chi Minh’a. To właściwie kawał drogi, ale uliczki starego miasta Hanoi są bardzo malownicze i mamy ochotę dobrze poczuć ich klimat.

Wietnam Vietnam Hanoi 53 300x225 - Hanoi

Ulice Hanoi

Budynki w Hanoi, miasta liczącego sobie już ponad 1000 lat, są bardzo wąskie i często wysokie. Jest to spowodowane faktem, że z roku na rok mieszkańców przybywa a miejsca ciągle tyle samo więc Wietnamczycy (oczywiście bez doradztwa inspektorów budowlanych) dobudowują pięterka nad posiadanymi już budynkami. Powodują też to wysokie podatki gruntowe – taniej jest dobudować piętro niż kupić kolejne metry ziemi. Jakoś się te konstrukcje nie walą, ale wyglądają dość osobliwie.

Wietnam Vietnam Hanoi 54 300x225 - Hanoi

Ulice Hanoi

Hanoi doszliśmy też do perfekcji w przechodzeniu przez wietnamskie ulice: trzeba po prostu wbić się między falę skuterów i iść spokojnym miarowym krokiem do przodu. Lepiej na nie nie patrzeć bo można spanikować i podbiec lub nagle stanąć a to właśnie grozi kolizją. Kierowcy z odległości oceniają naszą prędkość i planują z której strony nas ominą. Czekanie na lukę w ruchu nie ma najmniejszego sensu – luki nie występują. To co w Sajgonie mnie na początku przerażało, tu zmieniło się w pewnego rodzaju sport: kto sprawniej przejdzie ja czy Seba 🙂 Chodzenie parami działa gorzej.

Wietnam Vietnam Hanoi 55 183x300 - Hanoi

Ulice Hanoi

Mauzoleum wujaszska Ho Chi Mihna jest w tym dniu zamknięte. Strzegą go ponurzy uzbrojeni po zęby wietnamscy wojskowi. Gdy podchodzę zbyt blisko jeden zaczyna na mnie fukać po swojemu. Och, jak ja nie lubię takich klimatów. Mam ochotę na sarkazm i szyderstwa na migi, ale jeszcze mnie kretyn zamknie za obrażanie władzy więc pasuję. Betonowy budynek nie robi na nas wrażenia. Ale to, jak wietnamski naród czci swojego bohatera-komunistę jest po prostu niewiarygodne. Ciekawi mnie bardzo ta prawdziwa prawda – bo to co obserwujemy zakrawa na propagandę i komunistyczną szopkę.

Wietnam Vietnam Hanoi Ho Chi Minh mauzoleum 1 300x217 - Hanoi

Mauzoleum Ho Chi Minha

Pod mauzoleum stoiska z wieńcami, chorągiewkami, popiersiami wujaszka. Odwiedzający kupują to i składają pod grobowcem. Straganów jest tyle, że popyt na to musi być duży, bo gospodarka, przynajmniej ta na poziomie przeciętnego Wietnamczyka, wygląda na bardzo rynkową. Dziwny ten azjatycki komunizm. Ciekawostka: w 1957 wujaszek Ho Chi Minh otrzymał Order Odrodzenia Polski I klasy – jedno z najwyższych pod względem starszeństwa polskie odznaczenie państwowe czyli naszym bohaterem też jest ? W pobliżu mauzoleum jest ogromne, komunistycznie wyglądające Muzeum Ho Chi Minh’a – jakoś nie mamy na nie ochoty.

Wietnam Vietnam Hanoi Cho Chi Minh Musemu 300x225 - Hanoi

Muzeum Ho Chi Minh

Jest też dom na palach, w którym mieszkał wujaszek. Wszystko w bardzo zadbanym otoczeniu z idealnie przyciętymi żywopłotami i drzewkami. Prawdę mówiąc czujemy się bardziej jak w Rosji niż w Azji i chce nam się jak najszybciej wrócić do rozbałaganionego klimatu Old Quarter.

Kierujemy się jednak najpierw do zlokalizowanej obok One Pillar Pagoda – świątyni na jednej nodze.

Wietnam Vietnam Hanoi One Pillar Pagoda 300x225 - Hanoi

One Pillar Pagoda

Tu jest już znacznie bardziej sympatycznie i zielono. Według legendy starzejący się bezdzietny cesarz Ly Thai To, który bardzo modlił się o syna, pewnej nocy miał sen. Objawił mu się Bodhisattva Avalokiteshvara siedzący na wielkim kwiecie lotosu wyrastającym z kwadratowego stawu. Według innej legendy, ujrzał we śnie boginię Quan Am, która przepowiedziała mu narodziny syna i zobaczył dziecko siedzące na kwiecie lotosu. Kilka miesięcy później, kiedy urodził mu się upragniony potomek, cesarz nakazał budowę pagody na jednej nodze przypominającej kwiat lotosu z jego snu. Pod pagodą kupujemy sobie ananasa na patyku za 10 000 Dongów plus dostajemy dwa banany gratis i chwilę odpoczywamy zajadając owoce na ławeczkach.

Podchodzą do nas rikszarze z ofertą zawiezienia nas z powrotem do centrum. Ponieważ jesteśmy już trochę zmęczeni spacerami i nie chce nam się wracać tą samą drogą zaczynamy pertraktacje. Coś mi się chrzani i zgadzam się na kurs do Old Quarter za 200 000 dongów (powinniśmy zapłacić maksymalnie ¼!).

Wietnam Vietnam Hanoi 60 300x225 - Hanoi

Rikszarz

W dwóch osobnych rikszach wracamy na nasze stare miasto. Przy płaceniu awantura – każdy z rikszarzy chce swoje 200 000 dongów, przy czym jasno ustalaliśmy, że to cena za dwie osoby! Tego już za wiele. Płacimy umówione 200 000, drugi słyszy parę niegrzecznych słów z naszej strony, może niepotrzebnie ale i tak nas przerobili. Seb mianuje wietnamskich rikszarzy największymi naciągaczami świata.

Wietnam Vietnam Hanoi 31 217x300 - Hanoi

Uliczna sprzedawczyni

Resztę dnia kręcimy się po Old Quarter, najstarszej dzielnicy Hanoi, pamiętającej czasy kiedy miasto liczyło jedynie około 36 uliczek. Na każdej z ulic osiedlali się marszandzi wyspecjalizowani w konkretnym rzemiośle jak na przykład handlarze jedwabiem, biżuterią, ziołami. Do dzisiejszego dnia nazwy ulic odzwierciedlają rodzaj prowadzonego na nich biznesu. Jest tu zatrzęsienie sklepików, straganów, punktów usługowych,barów, gar kuchni.

Wietnam Vietnam Hanoi 8 300x225 - Hanoi

Restauracja

Wąskie uliczki wypełniają kolonialne kamieniczki z dodatkiem azjatyckiego smaczku.

Wietnam Vietnam Hanoi 14 300x225 - Hanoi

Ulice Hanoi

Na ulicach siedzą bezczynnie Wietnamczycy, gapiąc się na przepływający uliczny ruch. Splątane w gordyjskich węzłach kable elektryczne ciągle wprawiają nas w osłupienie.

Wietnam Vietnam Hanoi 12 225x300 - Hanoi

Hanoi Old Quarter

Siadamy na balkonie jednej z knajp, skąd mamy bardzo dobry widok na ulice. Pyszne jedzenie dopełnia obserwacja ciekawych scenek życia starego miasta stolicy. Uwielbiam się gapić na lokalne życie.

Wietnam Vietnam Hanoi 4 300x225 - Hanoi

Sprzedawczyni

Wieczorem idziemy do Thang Long Puppet Theatre, czyli do sławnego teatru wodnych kukiełek, który można zobaczyć jedynie w Wietnamie. Sztuka wywodzi się z prastarej wiejskiej tradycji organizowania na stawach, jeziorach lub zalanych polach ryżowych barwnych przedstawień. Chcemy kupić bilety za 100 000 Dongów na najlepsze miejsca jednak dostępne są jedynie bilety w ostatnich rzędach. Pani w okienku radzi poczekać do ostatniej chwili – ponoć często ludzie rezerwują miejsca i nie przychodzą. Niestety nie tym razem. Nie udaje nam się zdobyć miejsc w pierwszych rzędach ale w ostatnich minutach pani sprzedaje nam niewykorzystane miejsca w rzędzie jedenastym za 60 000 dongów /osoba. To i tak lepiej niż miejsca na samym końcu sali, które jako jedyne były dostępne w momencie kiedy przyszliśmy. Płacimy jeszcze 20 000 Dongów za aparat i możliwość robienia zdjęć i po chwili zasiadamy w niedużym teatrze, którego scena jest przykryta taflą wody.

Wietnam Vietnam Hanoi Water Puppet 1 300x225 - Hanoi

Teatr Thang Long – teatr wodnych kukiełek

Po lewej stronie zasiada orkiestra z wietnamskimi śpiewaczkami.

Wietnam Vietnam Hanoi Water Puppet 3 300x225 - Hanoi

Teatr Thang Long – teatr wodnych kukiełek

Przedstawienie się zaczyna. Zza dekoracji wypływają na taflę sceny przeróżne kukiełki. Przedstawienie jest po wietnamsku, na widowni sami biali turyści, ale każdy dostał angielski program, w którym może przeczytać, że scena pierwsza przedstawia festiwal bębnów, scena druga to taniec smoka i tak dalej. Kukiełki są drewniane, poruszane przez animatorów na długich drutach.

Wietnam Vietnam Hanoi Water Puppet 4 300x212 - Hanoi

Teatr Thang Long – teatr wodnych kukiełek

Naprawdę fajne widowisko. Na koniec animatorzy, po pas zanurzeni w wodzie, wychodzą pokłonić się klaszczącej publiczności. Przedstawienie odbywa się codziennie od kilku lat – widownia ponoć jest zawsze wypełniona w 100%! Jednak warto, zgodnie z poradami w Internecie, zarezerwować bilety z wyprzedzeniem, i wydać te 40 000 dongów więcej za pierwsze rzędy. Teatr Wodnych Kukiełek jest położony w samym centrum przy jeziorze Hoan Kiem, tylko kilka minut drogi piechotą od naszego hotelu HeArt.

Wracamy wzdłuż jeziora na kolację do naszej sprawdzonej knajpki naprzeciwko hotelu. Posileni znowu bardzo dobrą wietnamską kuchnią wracamy do pokoju i pakujemy małe plecaki. Duże zostawiamy w depozycie w recepcji. Jutro wyruszamy na dwudniowy rejs po zatoce Ha Long.

Zapraszamy do relacji tutaj

Hanoi

29 marca 2012

Ostatni dzień w Hanoi. Rano zamawiamy taksówkę za 10 USD na wieczór na lotnisko w recepcji hotelu, zostawiamy bagaże i wyruszamy na ostatnie godziny zwiedzania miasta. Na głównym rondzie od rana ruch.

Wietnam Vietnam Hanoi 57 300x225 - Hanoi

Główne rondo w pobliżu jeziora Hoan Kiem

Rozpoczynamy od Świątyni Literatury, największej ze 180 świątyń Hanoi i uchodzącej też za najpiękniejszą. Żeby do niej dotrzeć musimy pokonać jakieś 2-3 km piechotą ale przechodzenie przez wietnamskie ulice i związany z tym podwyższony poziom adrenaliny staje się naszym ulubionym sportem. To prawie jak gra taktyczna 🙂

Wietnam Vietnam Hanoi 17 300x225 - Hanoi

Ulice Hanoi

Świątynia poświęcona jest Konfucjuszowi i zarazem jest to pierwszy narodowy wietnamski uniwersytet.

Wietnam Vietnam Hanoi 23 225x300 - Hanoi

Świątynia literatury

Miejsce wypełnione po brzegi wycieczkami wietnamskich dzieci. Wszystkie, na nasz widok, krzyczą ’hello’ i machają oczekując od nas tego samego. Po 10 minutach jesteśmy zmęczeni. Nie wypada ich zignorować, bo na nasze uśmiechy i ‘hello’ reagują swoimi ogromnymi uśmiechami, ale są ich naprawdę setki!!! Powoli czujemy się jak roboty do uśmiechania się, machania i wymawiania ‘hello’.

Wietnam Vietnam Hanoi 300x223 - Hanoi

Wietnamska wycieczka szkolna

Świątynia, aczkolwiek bardzo okazała, nie zrobiła na nas kolosalnego wrażenia. To chyba syndrom przyzwyczajenia do Azji – ciągle poszukujemy tych wrażeń ‘WOW’, które pamiętamy z przed kilku lat wchodząc po raz pierwszy do Tajskich Świątyń, kiedy wszystko było dla nas takie nowe i egzotyczne.

Wietnam Vietnam Hanoi 26 300x225 - Hanoi

Świątynia Literatury

Tu najbardziej w pamięć wbiły się nam rzędy kamiennych żółwi. W 1484 roku król Le Thanah Tong kazał wyrzeźbić 116 pomników żółwi dźwigających na grzbietach ogromne kamienne tablice, na których miały być wygrawerowane nazwiska uhonorowanych doktorów kultury, nauki, literatury i edukacji. Do dziś zachowały się 82 pomniki z 1307 nazwiskami i miejscem urodzin absolwentów.

Wietnam Vietnam Hanoi 61 237x300 - Hanoi

Świątynia Literatury – kamienne żółwie

Przekaz Świątyni jest bardzo wyraźny: warto się uczyć. Pewnie stąd te tłumne szkolne wycieczki.

Wietnam Vietnam Hanoi 25 300x225 - Hanoi

Wycieczka szkolna w Świątyni Literatury

 

Wietnam Vietnam Hanoi 62 300x225 - Hanoi

Wycieczka szkolna w Świątyni Literatury

Ze Świątyni Literatury zawracamy nad jezioro Hoan Kiem, to chyba nasze ulubione miejsce w stolicy Wietnamu. Widać nie bez przyczyny uchodzi za najpiękniejsze jezioro miasta. W Hanoi jest w sumie 110 jezior, z czego połowa została stworzona sztucznie lub powiększona. Jeziora, stawy, sadzawki i rzeki pełnią w Hanoi funkcję potężnej klimatyzacji. Ogrzewają miasto w zimie i chłodzą je latem. A podczas obfitych opadów deszczu szybko odprowadzają wodę z zalanych ulic. 

Hoan Kiem nie jest duże, ma jedynie 700m długości. Jego nazwa znaczy ‘Jezioro zwróconego miecza’. O jej genezie krąży legenda głosząca, iż podczas okupacji chińskiego najeźdźcy ubogi rybak Le Loi otrzymał od żyjącego w jeziorze potężnego żółwia magiczny miecz, który uczynił go niepokonanym.  Le Loi dzięki niemu zniszczył armię dynastii Ming, ciemiężącą wietnamski naród, i został królem. Po paradzie zwycięstwa udał się nad jezioro, żeby podziękować bogom. Wtedy złoty żółw ponownie wynurzył się z jeziora i zażądał zwrotu miecza. W tym momencie miecz wysunął się z pochwy, uniósł do góry, przemienił w smoka i poszybował w przestworza. Na pamiątkę tego zdarzenia król kazał wybudować na maleńkiej wysepce trzypiętrową Wieżę Żółwia – Thap Rua, która jest do dziś symbolem Hanoi.

 

Wietnam Vietnam Hanoi Thap rua 300x225 - Hanoi

Wieża Żółwia – Thap Rua

 

Obchodzimy jezioro dookoła, żeby przyjrzeć się tej właśnie wieży z bliższej odległości. Jest urocza. Nie ma do niej lądowego dostępu. Zastanawiający jest fakt, że na jeziorze nie wyrósł jeszcze handel wypożyczalni łódeczek. Usługa sprzedawałaby się znakomicie.

Siadamy na lody i owocowe koktajle w knajpce przy brzegu i obserwujemy ćwiczenia starszej Wietnamki przy jeziorze.

 

Wietnam Vietnam Hanoi 13 e1514467076727 225x300 - Hanoi

Ćwiczenia nad brzegiem jeziora Hoan Kiem

 

We wszystkich odwiedzonych krajach Azjatyckich ćwiczenia na wolnym powietrzu wydają się być na porządku dziennym. Ludzie po prostu grupują się i ćwiczą dosłownie wszędzie, oszczędzając tym samym na karnetach do klubów Fitness. Szkoda, że u nas sporty outdoor nie są takie popularne. Niestety nasz czas w Azji dobiega końca. Idziemy jeszcze na pyszny posiłek w sprawdzonej restauracji naprzeciwko hotelu HeArt i musimy pakować się do czekającej na nas taksówki na lotnisko.

Wietnam Vietnam Hanoi 33 300x225 - Hanoi

Nasz ulubiona restauracyjka na przeciwko Hotelu HeArt

LOT wycofał się z kursów na trasie Warszawa – Hanoi, ale na szczęście nasz bilet za 1600 PLN w obie strony jest ciągle honorowany. Lecimy z powrotem Vietnam Airlines do Frankfurtu, stąd LOTem do Warszawy. Łaskawie również bez żadnych kosztów przebukowali nam bilet na trasie Warszawa – Gdańsk, dostosowując go do nowej godziny naszego przylotu. Nie marnujemy więc wiele więcej czasu i pieniędzy, niż to było pierwotnie planowane.

Good Bye Vietnam! Tym razem for good…

Wietnam Vietnam Hanoi propaganda 225x300 - Hanoi

Propaganda

 

Wietnam Vietnam Hanoi 11 300x225 - Hanoi

Propaganda

Przepraszamy, ale obecnie brak jest możliwości komentowania.