Ostatnie wpisy
+48 605 24 24 20
fantour@fantour.eu
+48 605 24 24 20
Top
FanTOUR / Nasze Podróże  / Birma  / Yangon
Birma Mjanma Yangon Rangun Rangoon Shwedagon Paya

Yangon

Birma Artykuły

Kraina najcudowniejszych ludzi na świecieYangon

Yangon Dzień po Dniu

Malezja, Kulala Lumpur – Birma, Yangon

09 marca 2011

Do Yangonu przylatujemy z Kuala Lumpur. Lot, z małymi turbulencjami, trwa ok 2h. Różnica czasu między KL a Birmą to 1,5h… trochę się zamieszaliśmy z tą zmianą czasu. Lądujemy i wszystko nam się od razu podoba. Lotnisko niby europejskie, ale proste, bez krzykliwych reklam, uśmiechnięta obsługa, ludzie uroczy: ciekawsko się na nas gapią – byliśmy jedynymi białymi w samolocie. Zgodnie z planem na razie jedynie tu lądujemy, żeby nocnym autobusem od razu udać się Kinpun, głównego miejsca pielgrzymkowego ze Złotą Skałą opartą na włosie Buddy.

Jeszcze w budynku przejmuje nas taksówkarz. Rzuca niebotyczną cenę 15 dolarów, czyli 2 razy więcej niż powinniśmy zapłacić, ale nasze bagaże już są w taksówce, koleś przekonuje, że benzyna bardzo podrożała… Mówi dobrze po angielsku a nam potrzeba teraz trochę pomocy w organizacji wymiany dolarów na Kyaty (czytaj 'czaty’), odnalezieniu budek sprzedających bilety na wieczorny autobus do Kinpun i przy zakupie biletów. Taksówkarz obiecuje wszystko sprawnie i szybko załatwić więc ulegamy syndromowi pierwszego dnia i przepłacamy. Samochód ma jakiś taki za dobry i za nowy jak na zwykłego taksiarza… Czyżby rządowa taksówka? Wiezie nas, tak jak obiecał, najpierw do „kantoru”. Prosi, aby poszła z nim tylko jedna osoba, większą grupą może się zainteresować policja. W Birmie istnieją dwa kursy wymiany waluty – oficjalny rządowy – 450 Kyatów za 1 dolara; i czarnorynkowy od 800 do 1000 Kyatów. Nielegalna wymiana kwitnie w domowych kantorach i na targach, gdzie ponoć dają najlepsza cenę. Sebastian idzie za taksiarzem, my z Justyną czekamy w aucie. Potem opowiada:

‘Szliśmy wąskimi uliczkami, pomiędzy ruderami, stąpając po kamieniach.  Było bardzo ciemno, zza winkli obserwowali nas jacyś ludzie. Do wymiany dochodzi w jednej z ruder – klepisko, niski stolik, TV oraz mata na której siadamy. W centralnym miejscu duża srebrna maszyna do liczenia banknotów. Taksówkarz cieszy się, że nie trzeba będzie długo liczyć. Bezzębna, starsza kobieta znika, gdzieś w drugim pomieszczeniu. Po czym przynosi stos banknotów.  Odbywa się liczenie. Taksiarz kłóci się przez chwilę z kobietą w ichnim języku. Kobieta dokłada jeszcze jedną kupkę. Wymieniam równe, nowiutkie, pieczołowicie do tej pory chronione przed zagnieceniami dolary. Stos banknotów zostaje zapakowany w czarny worek, po czym wracamy do taksówki.’

Kurs wymiany 1$=850 Kyatów czyli dość niski. Jak się potem okazało na targu dostalibyśmy 950Kyatów. Ważne: w Birmie nie wymieniają pogiętych banknotów – muszą być idealne nówki blaszki. Im większy nominał banknotu tym lepsza cena. Najlepiej schodzą więc 100dolarówki.

Następnie jedziemy na ulicę Pansodan – tam taksówkarz pokazuje nam kilka agencji turystycznych sprzedających bilety do KINPUN . Najlepsza cena to 10 000 Kyatów /os. Taksówkarz odwozi nas do herbaciarni, w której mamy poczekać na autobus i tam się żegnamy. W herbaciarni  jesteśmy tam prawdziwą sensacją – wszyscy się na nas patrzą. Starają się niby dyskretnie ale im nie wychodzi i czujemy się jak pod obserwacją. Serwują nam herbatę z mlekiem. Justa dodatkowo kupuje smażony ryż i placki z cukrem na deser. Kupujemy jeszcze dwa zimne napoje i dużą butelkę wody. Za to wszystko płacimy 2400 Kyatów. Jakoś chyba dużo – no ale to pierwszy dzień – musimy się trochę najpierw zorientować i zaaklimatyzować. Wszystko sprawdzimy później, wypoczęci i trochę bardziej obyci z lokalnymi zwyczajami.

Autobus przyjeżdża wcześniej. Przez pierwszą godzinę jeździmy po Yangonie zbierając pasażerów – autobus powoli zapełnia się w całości – dobrze, że starczyło dla nas biletów! Obserwujemy miasto. Ludzie siedzą sobie na ulicach, na małych plastikowych stołeczkach i przy małych plastikowych stoliczkach jedzą kolację i piją herbatkę. Co jakiś czas mijamy góry śmieci, w których grzebią psy lub ludzie w poszukiwaniu jedzenia lub czegoś, co jeszcze mogłoby się przydać. Poza głównymi ulicami ciemności. Prąd jest reglamentowany a nie wszystkich stać na agregaty. Obserwuję lokalne obrazki: chłopaki przy drodze naprawiają samochodowe koło świecąc sobie na ręce jedną małą latarką; gdzie indziej panie siedzą po turecku na chodniku plotkując. Życie jak gdzie indziej – tylko biedniej, brudniej i ciemniej. Co jakiś czas straszą też ogromne, opustoszałe budynki, wielkie centra handlowe z resztkami reklam – pozostałość po świetności dawnej stolicy.  5 listopada 2005 rząd z dnia na dzień wydał rozkaz przeniesienia stolicy do budowanego w wielkiej tajemnicy w dżungli, zupełnie Nowego, Wspaniałego Miasta NAYPYIDAW -‘miasta królów’. Urzędnicy dostali 48h na przenosiny. Był to, po pierwsze, łatwiejszy sposób na ładne, czyste ulice i dobry wizerunek stolicy niż polepszenie warunków bytowych biednego społeczeństwa i zamiany slumsów w reprezentatywne osiedla. Po drugie, Yangon to symbol rządów Brytyjskich więc w myśl nacjonalistycznej polityki birmanizacji trzeba było przenieść stolicę do czysto birmańskiego miejsca. To właśnie dzięki idei nacjonalizacji propagowanej przez rządzącą tu wojskową juntę ciężko się połapać w nazewnictwie. Kiedyś Rangoon dziś Yangon, kiedyś Birma dziś Związek Myanmar, kiedyś Pagan dziś Bagan, kiedyś Pegu dziś Bago i tak dalej…

Jeszcze tu wrócimy na sam koniec podróży bo tym fantastycznym kraju.

Yangon

22 marca 2011

Lot z Ngpali do Yangon, oczywiście z międzylądowaniem w Sittwe, trwa trochę ponad godzinę. Tam taksówką jedziemy do wybranego wcześniej hotelu White House Hotel.

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon white house hotel 1 1 300x228 - Yangon

White House Hotel

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon White House Hotel 1 300x225 - Yangon

White House Hotel

Instalujemy się i wybieramy się pieszo do najważniejszej i najświętszej Birmańskiej światyni SHWEDAGON PAYA. Przy wejściu od razu wyłapują nas rządowi bileterzy kasując 5 dolarów za wejście. No trudno. Świątynny kompleks jest naprawdę przepiękny. Bogaty, strojny, zadbany. Stupa mierzy 98 metrów i do niedawna była największą stupą świata. Pokryta jest kilkuset kilogramami złota, tysiącami diamentów a zwieńczający ją 10-cio metrowy parasol jest wysadzany 5448 diamentami, 2317 rubinami, szafirami i topazami, obwieszony 1065 złotymi i 420 srebrnymi dzwonkami. Na samym czubku znajduje się 76-karatowy diament.

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon SHWEDAGON PAYA 1 225x300 - Yangon

Shwedagon Paya

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon SHWEDAGON PAYA 4 300x225 - Yangon

Shwedagon Paya

Centralną stupę otaczają liczne kapliczki z posągami Buddy – innym na każdy dzień tygodnia. Wierni polewają wodą posążek dedykowany dniu, w którym się urodzili. Polewają go tyle razy ile mają lat. Składają kwiaty i owoce, zapalają kadzidła, modlą się i biją pokłony.

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon SHWEDAGON PAYA 2 225x300 - Yangon

Shwedagon Paya

Co jakiś czas słychać jak biją w wiszący nisko dzwon – znak, że właśnie zrobili jakiś dobry uczynek. Można na przykład wyruszyć z miotełką wokół centralnej stupy i zamieść modlitewną posadzkę. Można ochłodzić największy posąg Buddy ciągnąć za sznur, który uruchamia wielki wachlarz umieszczony pod sufitem.

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon SHWEDAGON PAYA  300x225 - Yangon

Shwedagon Paya

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon SHWEDAGON PAYA 300x225 - Yangon

Shwedagon Paya

Po zmroku świątynia jest pięknie podświetlona. Birmańczyk pokazuje miejsce skąd widać błyszczący na czubku diament. Ludzi wcale nie ubywa. Siedzą na posadzkach, modlą się, odpoczywają, rozmawiają. Magiczne to miejsce.

Ze świątyni wracamy taksówką do hotelu i od razu idziemy szukać miejsca na kolację. Długo nie możemy nic znaleźć. Jakoś obawiamy się zjeść ze straganów, których akurat jest pod dostatkiem, ale nic nie zachęca do spróbowania. W końcu znajdujemy chińską restaurację w chińskim hotelu. Kolacja smaczna ale w pewnym momencie przebiega za nami szczur…. Wracamy do hotelu. Z powodu braku latarni miejskich ulice podświetlane są jarzeniówkami sklepów, straganów, knajpek. Tam gdzie ich nie ma ulice spowijają totalne ciemności – trzeba bardzo uważać na dziurawe i połamane chodniki.

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon dziury 225x300 - Yangon

Dziurawe, połamane chodniki to częsty widok

Jest już dość późno więc szybko kładziemy się spać.

Yangon

23 marca 2011

Justyna wstaje bardzo wcześnie i idzie sama na spacer po okolicach. Szczególnie zależy jej zobaczeniu porannych ćwiczeń Tai Chi w parku Maha Bandoola, które odbywają się codziennie o 5.00 rano.

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 9 300x224 - Yangon

Tai Chi w parku Maha Bandoola

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 8 225x300 - Yangon

Tai Chi w parku Maha Bandoola

My wstajemy dopiero na śniadanie, które zjadamy w hotelowej stołówce na najwyższym piętrze z widokiem na ulice i miasto. Potem zostawiamy plecaki w recepcji i wyruszamy zobaczyć Yangon.

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon  300x225 - Yangon

Widok ze stołówki naszego hotelu na ulice Yangonu / Rangunu

Najpierw idziemy do kafejki internetowej wykonać check-in i wydrukować karty boardingowe na kolejne loty. Internet działa tu masakrycznie wolno. Wydrukowanie trzech kart zajmuje nam prawie godzinę!

Następnie kierujemy się do SULE PAYA  – centralnej pagody miasta. Umieszczona jest na ruchliwym rondzie. W czasie naszych odwiedzin prawie cała owinięta bambusowymi płachtami – prawdopodobnie remontowana.

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon Sule Paya 300x225 - Yangon

Sule Paya

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon sule paya  225x300 - Yangon

Sule Paya

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon sule paya2 225x300 - Yangon

Sule Paya

Może dlatego nie robi na nas większego wrażenia. Legenda mówi, że powstała w miejscu, gdzie mieszkał najstarszy Nat Sule, który był tak stary, że był świadkiem chowania relikwii poprzednich trzech Buddów.

Okrutna rzeczywistość mówi, że to w tej pagodzie i jej okolicach w 1988 r. wojsko zamordowało ponad 3000 protestujących przeciwko rządzącej juncie Birmańczyków – głównie studentów i młodych ludzi. Strzelali nawet do lekarzy i pielęgniarek, którzy opatrywali rannych. Do Birmy nie wpuszcza się dziennikarzy i ekip telewizyjnych więc świat nic o tym nie wiedział i nie zareagował. Naród birmański nie miał szans.

Wtedy też zaczęła się walka Aung San Suu Kyi – córki generała Aung Sana – twórcy niepodległości Birmy. Porzuciła swoje spokojne życie rodzinne poza granicami kraju i w pełni poświęciła się polityce oraz idei walki bez przemocy. Stała się nadzieją narodu. Na jednym ze swoich wieców podeszła do mierzących do niej z karabinów maszynowych żołnierzy i skierowała ich lufy ku ziemi. Junta nie wydała rozkazu do strzału w obawie narodowego buntu. 20 lipca 1989 nałożono na nią areszt domowy, który zdjęto dopiero 11 lipca 1995 roku. Niestety zdezintegrowana opozycja bez wsparcia świata jest ciągle zbyt słaba wobec okrutnego i bogatego wojska. Niestety prawa człowieka i demokracji są tam ciągle bezkarnie łamane. Tylko 4 lata temu, 26 września 2007r, wojsko rozstrzelało 40 buddyjskich mnichów, 70 cywili i aresztowało 2100 osób pacyfikując demonstrację antyrządową po dramatycznej podwyżce cen paliwa. Świat coraz więcej o tym wie ale dalej nie reaguje…

Pod pagodą zaczepia nas kilku cinkciarzy oferując całkiem dobry kurs bo 1000 K za dolara. Niestety już nam się nie przydadzą.

Spacerujemy uliczkami byłej stolicy.

 

Miasto od 1852 do 1948 (nie licząc 3 letniej japońskiej okupacji w czasie II wojny światowej) było stolicą birmańskiej kolonii Brytyjskiej i ciągle czuć tu kolonialny smaczek Rangoon: kolorowe okazałe kamienice z uroczymi balkonikami, stylizowanymi balustradami, drewnianymi okiennicami. Wszystko jednak straszliwie zaniedbane, zagrzybiałe, zagracone, ze śmieciami zalegającymi na dachach i klatkach.

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 31 300x225 - Yangon

Ulice Yangonu / Rangunu

 

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 23 225x300 - Yangon

Ulice Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 12 225x300 - Yangon

Ulice Yangonu / Rangunu

Chodniki dziurawe, nierówne. Przez spore dziury przebijają kanały ściekowe. Lata brytyjskiego prosperity zostały skutecznie zaprzepaszczone przez 26 lat rządów generała Ne Wina i jego polityki izolacji i nacjonalizacji Birmy. W 2008 roku dodatkowo miasto zniszczył też cyklon Nargis, zniszczył 70% drzewostanu.

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 39 225x300 - Yangon

Ulice Rangunu / Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 37 225x300 - Yangon

Ulice Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 35 225x300 - Yangon

Ulice Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 33 225x300 - Yangon

Ulice Yangonu / Rangunu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 41 300x225 - Yangon

Ulice Rangunu / Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 22 300x225 - Yangon

Ulice Yangonu

W wąskich, brudnych uliczkach zaparkowane trzydziestoletnie samochody. Modele samochodów zbyt stare, żeby jakieś rozpoznać. W Birmie obowiązuje rządowy zakaz sprowadzania nowych pojazdów, więc naprawia się te, które są. Podejście, że coś jest za stare, żeby naprawić jest Birmańczykom zdecydowanie obce.

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 33 225x300 - Yangon

Samochody na birmańskich ulicach

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon samchod 300x225 - Yangon

Samochody na ulicach brimańskich

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon samochody 300x225 - Yangon

Samochody na birmńskich ulicach

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 3 300x225 - Yangon

Komunikacja miejscka

Na głównych ulicach duży ruch. Na bocznych gwar. Gdzie nie spojrzeć ręcznie pchane wózki z towarem – sprzedaje się wszędzie i wszystko. Na chodnikach toczy się życie: przy niziutkich plastikowych stoliczkach gromadzą się Birmańczycy, piją herbatę, jedzą, rozmawiają. To wręcz nieprawdopodobne, że żyjąc w takim kraju i w takiej biedzie nie tracą pogody ducha, otwartości, ciepła i uroku. Ludzie to zdecydowanie najpiękniejszy walor tego kraju.

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon stragan betel 300x225 - Yangon

Sprzedaż betelu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon stragan 300x225 - Yangon

Uliczni sprzedawcy

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 34 300x225 - Yangon

Restauracja

W jakiejś bocznej uliczce zatrzymujemy się w restauracji na smażonym ryżu, frytkach i piwie. Jesteśmy tam bardziej atrakcją niż klientami. Obsługuje nas kilku przejętych chłopców. Zostawiamy napiwek, który chłopczyk natychmiast nam oddaje. Mówimy, że to nie pomyłka, to dla niego za obsługę. Jest niezmiernie ucieszony – biegnie do (chyba) mamy przy ladzie i podekscytowany chwali się otrzymanymi banknotami.

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 28 225x300 - Yangon

Ulice Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 27 225x300 - Yangon

Ulice Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 30 225x300 - Yangon

Ulice Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 29 225x300 - Yangon

Ulice Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 16 225x300 - Yangon

Ulice Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 1 300x225 - Yangon

Ulice Yangonu / Rangunu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 4 300x225 - Yangon

Ulice Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 7 300x225 - Yangon

Ulice Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 14 300x225 - Yangon

Ulice Yangonu

 

Mjanma Birma Burma Yangon Rangoon 5 300x225 - Yangon

Ulice Yangonu

Idziemy na targ BOGYOKE AUNG, ale okazuje się, że to wcale nie targ, tylko właściwie centrum handlowe, a tego nie lubimy. Nie chce nam się chodzić i oglądać butów, torebek i czy mebli – czyli tego co możemy zobaczyć gdziekolwiek w Europie. Siadamy odpocząć od miejskiego kurzu w Chińskiej restauracji – tym razem dość ekskluzywnej i drogiej – w końcu centrum prawie-że-stolicy.

Miejska atmosfera Yangonu, po cudownych wiejskich klimatach pozostałych odwiedzonych w Birmie miejsc i kilku dniach spędzonych na plaży trochę nas męczy.

Wracamy do hotelu i zamówioną w recepcji taksówką jedziemy na lotnisko. Płacimy obowiązkowy haracz 10 dolarów/os za wyjazd z kraju (!). Samolot startuje o czasie i po dwóch godzinach lądujemy w Kuala Lumpur.

A tu szok – na monitorach LCD najświeższy raport o wstrząsach sejsmicznych na świecie: prezentowana mapa wskazuje na Birmę, okolice Yangon. 2h temu kraj ten nawiedziło dość poważne trzęsienie ziemi.

Idziemy do zarezerwowanego lotniskowego hotelu  Air Asia – Tune Hotel. Hotel, choć dość drogi, bardzo kiepski. Pokoje są tak ciasne, że nawet ciężko gdzieś wcisnąć plecaki – łóżko zajmuje cały pokój. Łazienka niewiele większa niż ta z pociągu do Singapuru – na kibelku można usiąść jedynie bokiem – ewidentnie budowany pod gabaryty azjatów. Liczyłam chociaż na mega czystość a jest jedynie czysty. Stosunek jakości do ceny bardzo mierny.

Malezja lotnisko tune hotel 225x300 - Yangon

Hotel Tune na lotnisku w Malezji

Wychodzimy z klaustrofobicznych pokoi i siadamy na otwartej galerii.

Malezja tune hotel  300x225 - Yangon

Hotel Tune na lotnisku w Malezji

Oglądamy zdjęcia, przeglądamy Internet w poszukiwaniu informacji o skali trzęsienia ziemi w Birmie – ale jak to w przypadku Birmy –informacje są bardzo skąpe. Meldujemy się na Skype u rodziny – w końcu dawno nie było od nas oznak życia. I idziemy spać.

 

Przepraszamy, ale obecnie brak jest możliwości komentowania.