Ostatnie wpisy
+48 605 24 24 20
fantour@fantour.eu
+48 605 24 24 20
Top
FanTOUR / Aktualności  / Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy
Egzotyczne owoce - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

Egzotyczne owoce

Integralną częścią podróżowania jest próbowanie nowych, innych, egzotycznych smaków. Obecnie można spróbować niemal każdej kuchni świata nie ruszając się z kraju, jednak to nigdy nie będzie to samo. Nawet jeżeli w restauracyjnej kuchni będzie rządził egzotyczny imigrant, składniki potraw będą się na pewno różnić od tych oryginalnych, nawet jeżeli będą identyczne. Transportowane towary nie będą smakowały jak te, zerwane prosto z krzaka czy drzewa. Często zrywa się je jeszcze niedojrzałe, żeby nie zgniły podczas transportu. Nierzadko wspomaga się je chemicznymi wynalazkami cywilizacji. Ale cóż zrobić, skoro odcięli nas od prawdziwej egzotyki? Ba! Odcięli nas też od przyjemności wyjścia do restauracji. Poszalejmy więc w supermarketach i we własnych kuchniach. Poznajmy lepiej egzotyczne owoce.

 

Owoce egzotyczne - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Egzotyczne owoce w polskim wydaniu

W polskich supermarketach można kupić wiele egzotycznych owoców i warzyw. Ci, którzy kosztowali azjatyckich bananów, czy ananasów wiedzą, że smak niestety nie ten sam, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Nie zrezygnujemy przecież z grejpfrutów czy pomarańczy tylko dlatego, że nie rosną w naszych ogródkach. Pomarańcze, mandarynki, cytryny, arbuzy weszły do naszych kuchni wieki temu i są chętnie kupowane. Jednak na półkach supermarketów można znaleźć znacznie więcej egzotycznych okazów. Kupujemy je rzadziej, bo nie wiemy co to, jak to ugryźć i z czym to jeść. Nie należą też do najtańszych, jednak od czasu do czasu można sobie przecież pofolgować i zafundować egzotyczną podróż kulinarną. Podróżniczo-restauracyjny lockdown jest ku temu znakomitą okazją.

Przedstawiamy kilka tych bardziej egzotycznych owoców. W trakcie naszych podróży egzotyczne owoce stanowiły głównie przekąski zakupione na targu, konsumowane bez dodatków, jednak w restauracjach serwowano nam je na pyszne sposoby, które często próbujemy odtworzyć w domu. 

 

Marakuja (Passion Fruit)

 

Passion fruit Marakuja - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

Pierwszy raz jedliśmy marakuję w Tajlandii. Ja kocham ją miłością bezwarunkową i pożeram prosto ze skorupki. Bo marakuję je się najwygodniej łyżeczką, wygrzebując miąższ z przeciętego na pół owocu. Jednak w Azji najbardziej popularny jest marakujowy sos do sałatek. Gdy raz restauracja w Chiang Mai zaserwowała nam sałatkę z takim dressingiem, wracaliśmy tam przez kolejny tydzień na kolację. Codziennie na tą samą sałatkę. 

 

sałatka passion fruit - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Przepis na dressing jest banalnie prosty. 

Potrzebne będą dwa owoce marakui, pół szklanki oliwy z oliwek, łyżka soku z limonki, łyżka octu winnego, dwie łyżki miodu, ¼ łyżeczki soli. 

Wydrążony z marakui miąższ należy podgrzać na małej patelni, doprowadzając niemal do wrzenia. Następnie przecisnąć przez sitko (miąższ marakui ma małe czarne pestki, które ja akurat lubię chrupać, ale niektórym przeszkadzają), ostudzić i zblendować z pozostałymi składnikami. 

Dressingiem można polać każdą sałatkę. Wystarczy nawet zwykły miks sałat, już będzie pyszna. Ale można oczywiście sałatkę wzbogacić ogórkiem, papryką, spryskanym cytryną awokado, czy pleśniowym serem. 

 

Awokado

 

Awokado Avocado - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

No właśnie, wspomniane wyżej awokado. Czy to kategoria egzotyczne owoce, czy egzotyczne warzywa jest dyskusyjna. Jednak skoro już je wspomnieliśmy w przepisie na sałatkę z marakujowym dressingiem, to o nim napiszemy. W Polsce znane jest najbardziej chyba z meksykańskiego sosu guacamole, jednak w Azji znacznie popularniejszy jest koktajl z awokado, czyli zmiksowany miąższ ze słodkim skondensowanym mlekiem i odrobiną czekoladowego syropu. Receptura wywodzi się z Wietnamu, gdzie koktajl nazywany jest Sinh tố bơ. Dokładne proporcje to filiżanka kostek lodu, świeże awokado obrane ze skórki, bez pestki, pół filiżanki mleka, pół filiżanki słodkiego mleka skondensowanego, kilka kropel ciekłej czekolady (głównie dla ozdoby). Wszystkie składniki wkładamy do blenderea i po minucie gotowe. Jeżeli wyjdzie za gęste, można dolać mleka. Proste jak drut, a naprawdę pożywne i idealne na pragnienie i upały.   

 

koktajl awokado - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Mango

 

Mango - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Skoro jesteśmy przy egzotycznych koktajlach, to wypada wspomnieć o mango. Owoc, za którym ja osobiście nie przepadam (ma takie włoski w miąższu, które kojarzą mi się bardziej z mięsem, niż z owocem), za to Sebastian uwielbia. Mango pochodzi z Indii, gdzie uprawiane jest od ponad 4 tysięcy lat. Nazywany jest tam ‘owocem bogów’. Jest bardzo bogate w składniki odżywcze i witaminy. Ma ponoć także cudowne właściwości skuteczne w zwalczaniu nowotworów. Na każdym kroku w Indiach serwują mango lassi , czyli koktajl na bazie tego owocu. Wystarczy obrać jedno mango ze skórki, usunąć pestkę wraz odchodzącymi od niej włóknami, dodać szklankę jogurtu naturalnego lub kefiru, pół szklanki zimnej wody, jedną łyżkę miodu, szczyptę kardamonu i zmiksować w blenderze. Ja osobiście wolę słone lassi (salted lassi), czyli bez żadnych owoców, jedynie z przyprawami – idealnie gasi pragnienie, ale warto spróbować tego najbardziej tradycyjnego, czyli z mango

 

Mango lassi - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Granat (pomegranate)

 

Granat - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Granat nazywany jest ‘rajskim owocem’. Niektórzy twierdzą, że to wcale nie jabłko, ale właśnie granat skusiło biblijną Ewę. Granat posiada właściwości odmładzające i wzmacniające organizm. Chociaż pierwszy raz jedliśmy go w Stanach Zjednoczonych, pochodzi z Afryki, a dokładniej z Mezopotamii. To opatulone dość grubą skórką przepyszne kuleczki, które idealnie sprawdzają się jako dodatek do sałatek. Granaty wspierają pracę serca i doskonale przeciwdziałają miażdżycy.

Przepis na naszą ulubioną sałatkę to kuleczki z jednego owocu granatu, ulubiona paczka miksu sałat, 100 gram sera pleśniowego, 1 czerwona cebula, 2 ząbki czosnku, 50 mililitrów soku pomarańczowego, łyżka miodu, dwie łyżki oliwy z oliwek, łyżka octu balsamicznego.  

Przygotowanie jest dziecinnie proste. Do sałaty dodajemy pokruszony rękoma ser, cebule pokrojoną wedle uznania (w plasterki, piórka, kostkę), wyżłabiamy kulki granatu ze skórki. 

Sos: wyciśnięty w prasce czosnek dodajemy do soku pomarańczowego, zmieszanego ‘na gładko’ z oliwą, miodem i octem. Doprawiamy odrobiną soli.

W Laosie podali nam podobną sałatkę z drobniuteńko posiekanymi orzechami. Jeżeli nie jesteście uczuleni, warto! Bardzo wzbogaca smak. Wystarczy jakieś 50 gram.

 

sałatka z granata - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Karambola (Star Fruit) i pitaja (smoczy owoc / dragon fruit)

 

Karambola - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Karambola jest przede wszystkim piękną ozdobą potraw i drinków. Po przekrojeniu jej w poprzek tworzy idealną gwiazdę. Choćby dlatego warto ją kupić. Smak ma słodko-cierpki, trochę jak kwaśne jabłko. 

 

Pitaja Smoczy Owoc - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Pitaja wygląda nawet piękniej. Są różne odmiany – o białym miąższu i o amarantowym. Równie często napotkamy ją w drinkach i ozdobach potraw, tak jak karambolę. Smakiem przypomina skrzyżowanie melona z kiwi. 

Oba przepiękne owoce jedliśmy tylko w wersji ‘nieprzerobionej’, prosto z targu, na świeżo. Ale można je wykorzystać na przykład  >>> TAK <<<

 

Egzotyczne owoce. Pozostali ulubieńcy

Świeże egzotyczne owoce to nasza ulubiona przekąska podczas podróżowania. Są zdrowe, pyszne, sycące. Ich smak, słodycz, soczystość, to prawdziwy raj dla podniebienia. Poszukajcie ich w supermarkecie!

 

Mangostan (Mangosteen)

 

Mangostan Mangosteen - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Pod grubą, łatwo zdejmowalną skórką, znajdziecie pyszne cząstki owocu, okalające dużą pestkę. Wyglądają jak cząstki czosnku, smakują wybornie. 

 

Oszpilna (Wężowy owoc / Snake Fruit)

 

snake fruit smoczy owoc - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Nazwę swoją zawdzięcza skórce, która do złudzenia przypomina skórę węża. Łatwo się obiera gołymi rękoma. Smakuje trochę jak kwaśnie jabłko. Bardzo orzeźwiające. Jabłka w Azji są zdecydowanie mniej popularne, więc stanowi genialny substytut, dla ich wielbicieli. My kochamy jabłka, więc podczas kilkumiesięcznej podróży wężowe owoce ratowały nam życie.

 

Jagodzian (Rambutan)

 

rambutan - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

 

Wyglądem przypomina małą, czerwono-żółtą, włochatą kulkę, tylko nieco większą od orzecha włoskiego. Jest tak słodziutko pyszny jak bardzo dojrzałe winogrono, jednak ma ściślejszą konsystencje. Skórkę bardzo łatwo usunąć. Wystarczy nacisnąć, a sama się przepoławia uwalniając miąższ. 

 

Słodliwka (Langsat / Lanson)

 

Słodliwka Langsat Lanson - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

Wygląda bardzo nieatrakcyjnie – jak młode, małe ziemniaki. Ale to tylko pozory. To przepyszny słodziutki owoc. Jada się go na świeżo, lub w postaci przetworów. Próbowaliśmy obu. Zarówno prosto z targu, jak i jako drzem smakują wyśmienicie.

 

Liczi (lychee) 

 

Lychee - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

Owoc bardzo podobny i kształtem i smakiem do rambutanu, tylko pozbawione kolców. Jego wartości odżywcze doceniali chińscy cesarze, skąd pochodzi. Ponoć reguluje ciśnienie krwi i ma właściwości przeciwnowotworowe. Tak, czy owak, jest po prostu pyszne!

 

Egzotyczne owoce to jest coś! Warto chociaż spróbować. Warto zaangażować we własnej kuchni. Oczywiście najlepiej spróbować w kraju ich hodowania, ale… skoro nie ma co się lubi, to chociaż polubcie na razie to, co się ma. Niech pandemia i obostrzenia motywują. 

Przeczytajcie też:

Egzotyczne warzywa

Egzotyczne przyprawy

podróże Szyte na Miarę 4 150x150 - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy
Polecane podróże 2 150x150 - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy
Indywidualny Plan Podróży 150x150 - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy
sportretuj swją podróż 150x150 - Skazani na supermarket czyli lockdownu ciąg dalszy

Zostaw odpowiedź: