Ostatnie wpisy
+48 605 24 24 20
fantour@fantour.eu
+48 605 24 24 20
Top
FanTOUR / Nasze Podróże  / Indie  / Kerala
Indie Kerala

Kerala

Kerala

 

 

Indie

Artykuły

Incredible India. Kochaj albo Rzuć

Holi. Święto Kolorów

Hinduizm. Astrologia? Numerologia? Zabobony?

Taj Mahal. Miłość o Smaku Orientu

Ajurweda. Hinduska Wiedza o Życiu

Ganges. Najbardziej Sprofanowane Sacrum Świata

Kerala Dzień po Dniu

Goa – Rozlewiska Kerala, Alleppey

20 marca 2014

 

Do indyjskiego regionu Kerala przyjeżdżamy z regionu Goa nocnym pociągiem sypialnym klasy AC2.

 

Indie Goa  5 225x300 - Kerala

Pociąg sypialny AC2

 

Trwało to aż 14 godzin, za to było wygodnie, bezpiecznie, czysto i miło.

 

Indie Goa  4 300x225 - Kerala

Pociąg sypialny

 

Kerala 1 300x224 - Kerala

Pociąg sypialny AC2

 

Kerala 2 300x219 - Kerala

Pociąg sypialny

 

Kerala 3 300x225 - Kerala

Toalety w pociągu sypialnym AC2

 

Wysiadamy na stacji kolejowej Alappuzha, skąd mieliśmy plan jechać publicznym autobusem do miasteczka  Alleppey (około 1,5h drogi). Jednak zaczepia nas przedsiębiorczy Hindus i namawia do skorzystania z jego motorikszy. Nie chcemy go słuchać, jednak podaje niezwykle niską cenę, niższą niż byśmy zapłacili w sumie za pięć biletów autobusowych. Upewniamy się pięć razy, że jest to cała cena za kurs za wszystkie osoby i, chociaż z niedowierzaniem, dajemy się namówić. Riksza jest większa niż standardowa, ale i tak ledwo się do niej mieścimy całą piątką.

 

Kerala 4 225x300 - Kerala

Ciasno, ale ważne, że do przodu 🙂

 

Plecaki lądują na dachu, ale nasze nogi i ramiona sterczą poza pojazdem z każdej strony. No cóż, liczymy, że dojedziemy w jednym kawałku do celu.

 

Kerala 8 300x225 - Kerala

Nasz motoriksza do Alleppey

 

Riksza ledwo daje radę. Sześć nie najmniejszych pasażerów, bo nawet kierowca trafił się jakiś taki duży jak na Azjatę, pięć dużych plecaków, pięć podręcznych i jeden motorowy silnik to była jednak lekka przesada. No i stało się. W połowie drogi riksza padła. Dojechaliśmy resztką mocy do warsztatu samochodowego i tam czekała nas przymusowa przerwa. Nasz magik pojechał na skuterku kupić część, która nie wytrzymała napięcia, a my ponad godzinę włóczyliśmy się po jakiejś zapadłej totalnie dziurze.

 

Kerala 5 300x223 - Kerala

Awaria naszej motorikszy

 

Nie było tam nawet sklepu.

 

Kerala 7 300x224 - Kerala

Spacer w oczekiwaniu, aż naprawią motorikszę

 

W końcu udało się zreperować grata i pojechaliśmy dalej.

 

Kerala 6 300x221 - Kerala

Gotowe, można jechać dalej…

 

Ale dopiero na miejscu zaczął się prawdziwy cyrk. Nasz kierowca żąda pięciokrotnie więcej za kurs, niż ustalaliśmy. Stary numer, podana cena 250 Rupii była za osobę, nie za riksze. Ponieważ od początku tak podejrzewaliśmy, byliśmy nawet przygotowani mentalnie na awanturę. Płacimy tylko  250 i idziemy w stronę łódek, nie zwracając uwagi na pieklącego się Hindusa.

 

Kerala 10 300x223 - Kerala

Łodzie mieszkalne tzw. Kettuvallam

 

Miasteczko Alleppey to najlepsze miejsce, żeby wynająć mieszkalną łódź, zwaną Kettuvallam i wyruszyć w rejs po największej tu atrakcji: słynnych Keralskich Rozlewiskach (Kerala Backwaters).

 

Kerala 30 300x225 - Kerala

Łodzie mieszkalne tzw. Kettuvallam

 

Kerala 32 300x225 - Kerala

Łodzie mieszkalne tzw. Kettuvallam

 

Można je wynająć też w Kochin, Ernakulam, jednak tu jest największy wybór (grubo ponad tysiąc) i są najtańsze. Konkurencja jest przeogromna, więc właściciele są znacznie bardziej skłonni do negocjacji.

 

Kerala 33 300x225 - Kerala

Łodzie mieszkalne tzw. Kettuvallam

 

Kerala 34 300x225 - Kerala

Łodzie mieszkalne tzw. Kettuvallam

 

Po obejrzeniu chyba z piętnastu przeróżnych propozycji wracamy do pierwszej, którą widzieliśmy. Jest przeurocza, w tradycyjnym kształcie, wykonana z lokalnych materiałów: drewna bambusowego, lin z włókien kokosowych, bambusowych mat.

 

Kerala 11 300x227 - Kerala

Nasza łódź mieszkalna tzw. Kettuvallam

 

Na pokładzie znajdują się co prawda jedynie dwie klimatyzowane sypialnie z łazienkami, czyli o jedną za mało dla naszej piątki, jednak na górnym pokładzie są spore legowiska z moskitierami, gdzie można wygodnie spać. Decydujemy wspólnie, że będzie nam tu wszystkim wygodnie.

 

Kerala 49 300x225 - Kerala

Jedna z 2 sypialni

 

Dodatkowo mamy salon i kuchnie, w której urzędują nasi kucharze i kapitan.

 

Kerala 52 300x225 - Kerala

salon

 

Kerala 16 300x225 - Kerala

salon

 

Wszystko na naszą wyłączność na pełne dwa dni.

 

Kerala 31 300x225 - Kerala

Łodzie mieszkalne tzw. Kettuvallam

 

Wyruszamy w rejs dopiero następnego dnia rano, jednak właściciel zgadza się, żebyśmy już dziś spali na zacumowanej łodzi. Płacimy z góry 23 000 Rupii za dwa noclegi na łodzi, rejs i wyżywienie dla 5 osób. Zrzucamy plecaki i chcemy wyjść na spacer po okolicy.

Okazuje się, że nasz wkurzony rikszarz nie odpuścił i nasłał na nas policje twierdząc, że nie zapłaciliśmy za kurs. Idziemy z policjantami na posterunek, który znajduje się zaraz za rogiem. Składamy zeznania wyjaśniając całą sytuacje. Gliniarze twierdzą, że wszystko rozumieją, jednak 250 Rupii za taki kurs to rzeczywiście jak za darmo. Mówią, że to biedny człowiek, że to nie jego riksza, musi płacić właścicielowi dzienną stawkę za wynajem i takie tam. Ich zdaniem rozsądną ceną jest 850 Rupii i proszą, żebyśmy dopłacili różnicę, co też czynimy. Nas puszczają, rikszarza zatrzymują na posterunku. Chyba będzie miał jakieś kłopoty. No cóż, robi nam się go nawet szkoda, jednak edukowanie takich oszustów jest też potrzebne. Jesteśmy pewni na sto procent, że doskonale rozumiał nasze co najmniej pięciokrotne pytania, czy kurs jest za osobę czy za riksze. Po prostu liczył, że dla nas to żadne pieniądze, machniemy ręką i zapłacimy. Tak robi większość turystów.

Po aferze na posterunku idziemy w miasto poszukać miejsca na kolacje. Nasze opłacone na łódce wyżywienie zaczyna się dopiero od śniadania kolejnego dnia.

Alleppey okazuje się być sennym, aczkolwiek całkiem miłym miasteczkiem.

 

Kerala 14 300x225 - Kerala

Miasteczko Alleppey

 

Kerala 20 300x225 - Kerala

Miasteczko Alleppey

 

Kerala 25 300x224 - Kerala

Miasteczko Alleppey

 

Kerala 27 300x225 - Kerala

Miasteczko Alleppey

 

Restauracje w znakomitej większości jedynie wegetariańskie. Jesteśmy przecież w regionie, w którym króluje Ajurweda, a zdrowa dieta to jej podstawa. Starożytny guru tej filozofii, Uddalaka Aruni, głosił, że pożywienie organizm dzieli na trzy części: marginalna jest wydalana, środkowa buduje nasze ciało, ostatnia staje się umysłem. Istotność odpowiedniej równowagi między ciałem i umysłem jest podstawą zdrowia i szczęścia, opisaną w starożytnych księgach z mądrościami Ajurwedy: Chandogya Upanishad. W regionie Kerala cieszy się ona szczególną popularnością. Zjadamy więc tradycyjny dhal z czerwonej soczewicy, popijamy napojem imbirowym i solonym lassi.

 

Kerala 13 300x219 - Kerala

Przekąska 🙂

 

Nie możemy też znaleźć żadnego baru ani sklepu, w których sprzedawaliby piwo. Pomagają nam lokalesi prowadząc do jakiejś totalnej speluny ukrytej gdzieś w podwórku, ciemnej i makabrycznie zadymionej. Nie damy rady tam zostać. Postanawiamy tylko zaopatrzyć się w King Fishery na wynos na łódkę i wychodzimy. Turyści rzadko zostają w Alleppey na noc. Zwykle od razu wsiadają na łódź i wypływają w stronę Kochi, stąd bary rzadko występują.

 

Kerala 23 300x225 - Kerala

Towar na łódkę zapakowany 🙂

 

Jednak w drodze powrotnej dostrzegamy jakiś spory hotel z restauracją na dachu. Postanawiamy sprawdzić. Hotel pusty i wymarły. W restauracji hula wiatr. W kuchni pogaszone światła. Gdy tam wchodzimy, rozpętuje się prawdziwy deszczowy Armagedon. Obsługa się nad nami lituje i postanawia obsłużyć. Po piwo chyba biegli do tej speluny, skąd my właśnie przyszliśmy, bo dostarczenie zamówienia trwało wieki.

Przeczekujemy tu ulewę i wracamy na naszą łódź.

Powietrze po deszczu jest tak przyjemne, że postanawiamy wszyscy spać na otwartym pięterku, zamiast w pokojach. Mamy tam materace, montujemy nasze moskitiery. I tak już zostaje przez kolejne dwie noce. Do naszych pokoi schodzimy jedynie skorzystać z łazienek.

 

 

Indie: Rozlewiska Kerala

21 marzec

 

Rano na łajbie pojawia się obsługa: kapitan i dwóch kucharzy. Wypływamy, a oni krzątają się w kuchni przygotowując dla nas śniadanie. Serwis mamy w jak najlepszej restauracji. Jedzenie jest oczywiście wegetariańskie, za to smaczne i na bogato.

 

Kerala 18 300x225 - Kerala

Pyszne śniadanie 🙂

 

Kerala 19 300x212 - Kerala

Pyszne śniadanie 🙂

 

Kerala 17 300x221 - Kerala

Bardzo słodkie 🙂

 

Przy śniadaniu oraz przez resztę dwudniowego rejsu towarzyszą nam niesamowite widoki.

 

Kerala 35 300x225 - Kerala

Rejs

 

Kerala 42 300x225 - Kerala

Rejs

 

Kerala 44 300x225 - Kerala

Rejs

 

Palmy porastające wybrzeża, bujne krzaki i wodorosty czynią krajobraz bardzo zielonym.

 

Kerala 56 300x225 - Kerala

Podziwiamy widoki 🙂

 

Kerala 38 300x225 - Kerala

Podziwiamy widoki

 

Kerala 50 300x225 - Kerala

Pełen relaks 🙂

 

Wody rozlewisk Kerali są domem dla unikalnych stworzeń wodnych, począwszy od egzotycznych żab, krabów, skoczków mułowych (mudskippers), zimorodków (kingfishers), kormoranów, ryb wężowatych (darters) aż po różne gatunki żółwi. Tych ostatnich niestety nie wypatrzyliśmy. Zapadliśmy się w ten rejs i w totalny relaks. Całe dnie spędzaliśmy na górnym pokładzie, obserwując ptaki i ospałe życie Keralczyków.

 

Kerala 46 300x225 - Kerala

Po drodze…

 

Kerala 39 300x225 - Kerala

Widok z górnego pokładu

 

Kucharze rozpieszczali nas trzy razy dziennie przepysznymi posiłkami.

 

Kerala 55 300x225 - Kerala

Rozpusta kulinarna

 

 

Kerala 54 300x225 - Kerala

Ryby chwile temu złowione…

 

W międzyczasie przynosili na górny pokład kosze świeżych owoców. Kawa, herbata i lodowata woda była dostępna na każde zawołanie.

 

Kerala 29 300x225 - Kerala

🙂

 

Czuliśmy się jak maharani i maharadżowie. Brakowało tylko, żeby zaczęli nas jeszcze wachlować w tym upale.

 

Kerala 48 300x213 - Kerala

Cudoooownie

 

Po południu przesiadamy się na małą, wąską łódeczkę, żeby przyjrzeć się już naprawdę z bliska codziennemu życiu w keralskich wioseczkach. Kettuvallam są dosyć spore, nasza miała ponad 60 stóp. Takie mieszczą się jedynie na głównych rzekach.

 

Kerala 84 300x225 - Kerala

Przesiadka na małe łódki

 

Kerala 79 300x225 - Kerala

Humor dopisuje 🙂

 

Kluczymy ponad dwie godziny po wąziutkich kanałach, zaglądając na podwórka i do domów żyjących tu Hindusów.

 

Kerala 71 300x225 - Kerala

Życie nad wodą

 

Kerala 87 300x225 - Kerala

Byliśmy także atrakcją 🙂

 

Kerala 75 300x225 - Kerala

Mieszkańcy wioski

 

Kerala 85 300x225 - Kerala

🙂

 

Pod niemalże każdym domem krzątały się kobiety. Łowiły ryby na prostą wędkę,

 

Kerala 69 300x225 - Kerala

Powszechny widok kobiet łowiących ryby

 

Kerala 63 300x225 - Kerala

Powszechny widok kobiet łowiących ryby

 

Kerala 64 300x225 - Kerala

Powszechny widok kobiet łowiących ryby

 

Kerala 76 300x225 - Kerala

Powszechny widok kobiet łowiących ryby

 

Prały ubrania. Myły naczynia.

 

 

Kerala 83 300x225 - Kerala

Mycie naczyń

 

Kąpały się.

 

Kerala 77 300x208 - Kerala

Łazienka 🙂

 

Kerala 74 300x225 - Kerala

🙂

 

Kerala 73 300x225 - Kerala

Zabawa podczas kąpieli 🙂

Zamiatały obejście.

Ogólnie same pracujące panie widzieliśmy. Panowie chyba pracują w plenerze, albo… był jakiś mecz ? Niestety angielski naszych wioślarzy nie był wystarczająco dobry, żeby się dowiedzieć.

 

Kerala 81 300x225 - Kerala

Rejs trwa…

 

Kapitan naszego Kettuvallam pyta, czy chcielibyśmy kupić świeże ryby od lokalnych rybaków, wtedy oni nam je przyrządzą na łodzi. Pewnie, że chcemy. Wysadzają nas w małej wiosce z jeszcze mniejszym sklepikiem.

 

Kerala 98 300x225 - Kerala

Zakupy świeżych ryb i nie tylko 😉

 

Za to asortyment owoców morza jest imponujący: ryby, homary, kraby, krewetki.

 

Kerala 92 300x225 - Kerala

Kupujemy

 

Kerala 95 300x205 - Kerala

i to

 

Wybieramy wszystkiego po trochu.

 

Kerala 97 300x225 - Kerala

trochę tego

 

Kerala 93 300x225 - Kerala

i na koniec kilka sztuk takich okazów 🙂

 

I wracamy na nasze Kettuvallam. Panowie zabierają się do oprawiania ryb i przygotowywania kolacji. My idziemy na górny pokład dalej leniuchować.

 

Kerala 61 300x204 - Kerala

Widoki…

 

Kerala 60 300x225 - Kerala

…dobra zabawa…

 

Kolacja jest genialna! Po zmroku już tylko cumujemy gdzieś przy brzegu,

 

Kerala 102 300x225 - Kerala

tutaj spędzimy noc

 

gramy w gry i kładziemy się spać ponownie na górnym, otwartym pokładzie.

 

Kerala 103 300x225 - Kerala

Dobranoc

 

 

Rozlewiska Kerala, Alleppey – Kochi

22 marca 2014

 

Rano budzą nas o brzasku obudzone już ptaki. Strasznie głośno śpiewają. Jest ich zatrzęsienie. Bardzo dużo kingfisherów. Widzimy je tu po raz pierwszy. Po kolejnym pysznym śniadaniu powoli udajemy się w rejs powrotny do Alleppey.

 

Kerala 41 300x215 - Kerala

Wracamy…

 

Moglibyśmy zakończyć rejs w Kochi, jednak była to znacznie droższa opcja i nie zdążylibyśmy spędzić połowy dnia w wąskich kanałach we wioskach. Rejs szeroką rzeką jest cudowny, jednak znacznie bardziej monotonny. Krążenia po kanalikach nie można odpuszczać podczas takiej przygody. Jeżeli nie chce się robić kółka i wracać do Alleppey warto spędzić na łodzi minimum trzy noce.

 

Kerala 36 300x225 - Kerala

Łodzie mieszkalne

 

My z Alleppey do Kochi wybraliśmy się lokalnym, zdezelowanym autobusem i ….. już nigdy więcej!

 

Kerala 21 300x222 - Kerala

Dworzec autobusowy w Alleppay

 

Kierowca próbował sił z każdym napotkanym pojazdem. Na mniejsze w ogóle nie zwracał uwagi. Na równych sobie ćwiczył nerwy i nie ustępował należnego im pasa. Raz jadąc na czołówkę z takim samym autobusem oba po prostu zatrzymały się w ostatniej chwili 50 cm od siebie – dopiero wtedy zjechał na swój pas. A ja siedziałam z przodu na miejscach dla kobiet. To było jedno z bardziej traumatycznych przeżyć w Indiach. I nie tylko ja panikowałam. Chłopaki w tyle też zamykali oczy.

 

Kerala 22 300x225 - Kerala

Takim krążownikiem udajemy się w dalszą podróż

 

Dojechaliśmy jednak w jednym, nieuszkodzonym kawałku do stolicy Kerali, Kochi. Wizytówką miasta są chińskie sieci rybackie i to właśnie w ich okolicy wyrzuca nas autobus śmierci.

 

Kochi 7 300x225 - Kerala

Sieci rybackie

 

Kochi 41 300x225 - Kerala

Chińskie sieci rybackie

 

Zrzucamy plecaki w knajpie nad samym morzem i siadamy podreperować zszargane podróżą nerwy. Zaraz obok jest informacja turystyczna, która posiada listę okolicznych homestayi.

Wybraliśmy nocleg w umieszczonym na liście Das Homestay  Pani z informacji dzwoni do właściciela, który potwierdza dostępność. Od razu przypada nam do gustu. Prowadzi go wielopokoleniowa rodzina. Mamy osobne wejście i całe pięterko z salonikiem dla siebie, są tu akurat trzy pokoje. Na dachu ogromny taras, na którym suszy się pranie.

 

Inide Kochi 7 300x225 - Kerala

Das Homestay

 

Na wliczone w cenę śniadania zapraszani jesteśmy na parter, gdzie egzystuje cała rodzina.

 

Kochi 1 300x225 - Kerala

Pokój w Das Homestay

 

Jemy w ich bardzo swojsko i domowo wyglądającej kuchni. Droga do niej prowadzi przez salon, w którym nestorzy rodu oglądają telewizje. Żona właściciela smażyła nam jajecznice i piekła tosty (do wyboru były też lokalne śniadania), dzieciaki podawały nam do stołu gotowe dania i owoce. Dziadek, stary marynarz, przysiadał się chętnie opowiadając, co pamięta ze swoich rejsów do Polski, wypytując co się zmieniło. Wiecznie uśmiechnięty i gadatliwy właściciel doradzał co i gdzie jeszcze zobaczyć. Super się tam mieszkało.

 

Inide Kochi 8 300x225 - Kerala

Das Homestay

 

Póki co zostawiamy plecaki i idziemy dokładniej przyjrzeć się chińskim sieciom rybackim. Oprócz Kochi można je zobaczyć jedynie w Chinach.

 

Kochi 8 300x225 - Kerala

Chińskie sieci rybackie

 

Zbudowane zostały w XIII wieku i funkcjonują do dziś. Do ich obsługi potrzeba minimum czterech ludzi, a przydałoby się jeszcze paru do odganiania ptaków wykradających ryby z sieci, zanim rybacy zdążą wybrać je podbierakiem.

 

Kochi 40 300x225 - Kerala

Chińskie sieci rybackie

 

Wzdłuż wybrzeża z chińskim sieciami biegnie promenada pełna straganów ze wszystkim, co jest skłonny kupić turysta. Sprzedawcy nie są wcale nachalni. Zwykle po jednym ‘no, thank you’ dają spokój. Ci, którzy piszą barwne historie o ich natarczywości najwidoczniej nie byli w Kambodży, czy choćby w Egipcie.

 

Inide Kochi 1 300x225 - Kerala

Promenada

 

Na przykład ta mała sprzedawczyni biżuterii nawet się nie odezwała, chociaż sami ją zaczepialiśmy.

 

Kochi 5 300x225 - Kerala

Sprzedawczyni bransoletek

 

Spacerujemy sobie po plaży do samej kolacji. Niestety plaża jest bardzo zaśmiecona. Do kąpieli nie zachęca ani trochę.

 

Inide Kochi 12 300x225 - Kerala

Plaża 🙁

 

Za chińskimi sieciami stoją handlarze rybami, od których można kupić właśnie złowione ryby, krewetki, homary. Można je zanieść do którejś z restauracyjek na Tower Road, gdzie za opłatą obsługa nam je przyrządzi i zaserwuje.

My jednak idziemy do klasycznej, bardzo eleganckiej restauracji Wine and Beer Lounge znajdującej się stylowym dworku Koder House. Piekielnie drogo, ale ma przyjemny dziedziniec i przepyszne, pięknie podane jedzenie. Obiecujemy sobie po raz kolejny, że następnym razem pójdziemy do jakiejś lokalnej knajpy i przestaniemy za wszystko przepłacać.

 

Kochi 3 300x225 - Kerala

Wine and Beer Lounge

 

Kochi 2 300x225 - Kerala

Wine and Beer Lounge

 

W drodze powrotnej kupujemy świeże kokosy na ulicy, bo przecież takie one zdrowe, naturalne źródło elektrolitów dla odwodnionych upałami turystów.

 

Inide Kochi 2 300x225 - Kerala

Dobre na upały

 

Mi jak zwykle nie smakują. Nie wiem, który to już raz daję im kolejną szansę. Będzie to chyba ostatnia, ponieważ mam potem spore żołądkowe nieprzyjemności i na pewno nie była to wina kolacji. Resztę wieczoru niestety spędzam w pokoju z toaletą pod ręką. Może słomka była zatruta?

 

 

Indie: Kochi

23 marzec

 

Po uroczym rodzinnym śniadaniu idziemy zwiedzać miasto. Na pierwszy rzut idzie dzielnica Mattancherry. Niegdyś dzielnica bazarów, dziś wypełniona malutkimi żydowskimi sklepikami z pamiątkami, kaszmirem i przyprawami

 

Inide Kochi 11 300x225 - Kerala

Ulice Kochi

 

Włóczenie się po wąskich, kolorowych uliczkach było genialne.

 

Kochi 32 300x225 - Kerala

Ulice Kochi

 

Inide Kochi 4 300x225 - Kerala

Ulice Kochi

 

Wynajdowaliśmy uliczne graffiti.

 

Inide Kochi 5 225x300 - Kerala

Graffiti na ulicach Kochi

 

Szukaliśmy pamiątek i prezentów.

 

Inide Kochi 10 300x225 - Kerala

Ulice Kochi

 

Kochi słynie z przypraw. Od XIV wieku jest ważnym ośrodkiem handlu tym towarem.

 

Kochi 37 300x225 - Kerala

Sklepy z przyprawami

 

Kochi 36 300x225 - Kerala

Sklep z przyprawami

 

Do dziś jest tam największa na świecie giełda pieprzu. Trochę się obkupiliśmy. Szafran, mieszanka masala oraz chilli obowiązkowe!

 

Kochi 34 300x225 - Kerala

Sklep z przyprawami

 

Kochi 38 300x225 - Kerala

Sklep z przyprawami

 

Poszliśmy też zwiedzić Bazylikę Santa Cruz. Jest to jedna z najpiękniejszych i najbardziej imponujących bazylik w całych Indiach, jedna z ośmiu w regionie Kerala. Została zbudowana za sprawą portugalskich misjonarzy, którzy przybyli do Kochi w 1500 roku. W 1505 roku pierwszy wicekról portugalski otrzymał zgodę na budowę kościoła z kamienia i zaprawy murarskiej, co było ewenementem, ponieważ w tamtych czasach takie konstrukcje zarezerwowane były dla królewskich pałaców i hinduskich świątyń.

 

Kochi 47 300x225 - Kerala

Bazylika Santa Cruz

 

W kościele przez długi czas przechowywano relikwie świętego krzyża pańskiego Jezusa Chrystusa. Katedra przetrwała najazd Holendrów, którzy palili wszystkie katolickie budynki na swojej drodze. Tą ocalili, wykorzystując gmach na magazyn broni. Niestety zburzyli ją Brytyjczycy, po tym jak podbili Kochi w 1795. Do dziś z jej pierwotnego kształtu pozostała jedynie ozdobna kolumna przechowywana jako pamiątka w południowo-wschodnim rogu obecnej bazyliki.

Około stu lat później podjęto decyzję o odbudowie katedry. Została poświęcona w 1905 roku, a w 1984 roku papież Jan Paweł II podniósł jej status do rangi bazyliki ze względu na jej wyjątkowe walory estetyczne, piękne freski, murale oraz wartość historyczną. Zdobi ją siedem obrazów przedstawiających ostatnie dwanaście godzin życia Chrystusa, w tym Ostatnią Wieczerze wzorowaną na słynnym płótnie Leonarda da Vinci.

We wnętrzu jest bardzo nastrojowo. Głównie dzięki kolorowym refleksom wpadającym przez witrażowe okna, ale też ze względu na prostotę, z jaką ta dostojna katedra została urządzona.

 

Kochi 48 300x225 - Kerala

Bazylika Santa Cruz

 

Bardzo nam się tam podobało. Obowiązkowy punkt programu w Kochi.

Zaraz obok znajduje się niemy teatr keralski Kathakali, można o nim poczytać np. tutaj i tutaj.

 

Kochi 45 300x225 - Kerala

Graffiti przed teatrem

 

Kochi 46 300x225 - Kerala

Graffiti przed teatrem

 

Kochi słynie z atrakcji. Jedną z nich to Kathakali. To odmiana hinduskiego teatru tańca sięgającego korzeniami II wieku. Spektakl poprzedzony jest godzinną obserwacją malowania twarzy przez aktorów. Gra polega przede wszystkim na mimice twarzy, ruchów oczu i gestów. Aktorami są wyłącznie mężczyźni. Fachu uczą się ponoć nawet 15 lat. W centrach szkoleniowych muszą zdawać egzaminy ze sprawności fizycznej, elastyczności ciała, poczucia rytmu. Przepytywani są również pod kątem motywacji do wykonywania zawodu aktora, ponieważ codzienne ćwiczenia są obowiązkowe i czasochłonne. Na kursie ćwiczą jogę, podlegają masażom, wykonują ćwiczenia rzeźbiące mięśnie potrzebne do wykonywania gestów Kathakali.

 

Kochi 11 300x225 - Kerala

Teatr Kathakali

 

Make-up rozpoczyna się o 17.00. Kolory, którymi pomalowane są najważniejsze dla gestów Kathakali części ciała, czyli oczy, brwi i usta, dobierane są do odgrywanej postaci. Zielonym malują się aktorzy odgrywający boga lub króla, czyli dobre charaktery. Białym małpy. Czarnym myśliwi, zwykle charaktery złe, ponieważ odbierające życie innym istnieniom. Czerwonym demony, byty wściekłe i złośliwe.

 

Kochi 12 300x225 - Kerala

Teatr Kathakali

 

Samo przedstawienie trwa od 18.00 do 19.30.

 

Kochi 10 300x225 - Kerala

Teatr Kathakali

 

Dostajemy scenariusz sztuki po polsku. Trafiamy na przedstawienie opowieści z Ramayany, epickiego hinduskiego dzieła, traktującego o dziejach Ramy, siódmego wcielenia boga Wisznu. Oglądamy najbardziej popularną historię porwania przez demona żony Ramy, Sity, którą Rama wyrusza odbić razem z bratem Lakszmanem. Ostatecznie odbija ją wierny przyjaciel Hanuman, król małp. Znamy ją już na pamięć z Indonezyjskich przedstawień Kecak. Można o tym poczytać tutaj. Pomaga nam to się skupić na najważniejszych w Kathakali gestach aktorów.

 

Kochi 9 300x225 - Kerala

Teatr Kathakali

 

Śpiewający narrator i muzycy zapewniają podkład muzyczny, a także krótki instruktaż, co oznaczają konkretne, ściśle skodyfikowane gesty: ułożenie oczu, dłoni, ruch nóg itp.

 

Kochi 13 300x233 - Kerala

Teatr Kathakali

 

Przedstawienie jest naprawdę wyjątkowe i niepowtarzalne. Po przedstawieniu idziemy już tylko na kolacje do wypatrzonego wcześniej baru na dachu. Serwują nam tam piwo w dzbankach od herbaty i filiżankach. Pytamy o co chodzi. Okazuje się, że chłopaki nie mają licencji na sprzedaż alkoholu… a jak go nie sprzedają przychodzi znacznie mniej gości, więc serwują pod przykrywką imbryczka ? Niesamowite…

Po kolacji już tylko siusiu, paciorek i spać.

 

 

Kochi

24 marca 2014

 

Kochi uroczym miasteczkiem jest i wcale się tam nie nudziliśmy, kręcąc się po kolorowych, wąskich uliczkach i nadmorskiej promenadzie. Jednak rozochoceni pięknem wodospadu na Goa, pojechaliśmy zobaczyć wodospad Athirapally, oddalony o jakieś 70 km od miasta.

 

Kochi 25 300x225 - Kerala

Wodospad Athirapally

 

Wynajmujemy samochód z kierowcą. Po drodze do wodospadów odwiedzamy farmę słoni. Sprawdziliśmy, czy nie ma opinii, że torturują tam zwierzęta. Nie znaleźliśmy.  Chcieliśmy umyć je w rzece, niestety się spóźniliśmy. Gdy dojechaliśmy na miejsce wszystkie słonie już były umyte. Ostatnie sztuki kąpały się jeszcze w rzece, ale czyścili je już inni turyści.  No cóż, za późno wyjechaliśmy.

 

Kochi 19 300x225 - Kerala

Farma słoni

 

Kochi 20 300x225 - Kerala

Farma słoni

 

Wzięliśmy udział jedynie w karmieniu umytego osobnika jakąś brązową breją. A szkoda, bo to co nazywane było myciem na farmie przypraw na Goa okazało się bardziej myciem turystów niż słonia – słoń nabierał trąbą wodę z basenu i oblewał siedzących na nim homo sapiens. Na tej farmie rzeczywiście schodziło się ze słoniem do rzeki i szorowało zwierzę łupinką kokosa. Umyty słoń dostał dosłownie kopiec jakiejś mielonki niewiadomego pochodzenia. Zjadł wszystko i wylizał trąbą stół na której mu ją podano. Uroczy był.

 

Kochi 14 300x225 - Kerala

Przygotowanie jedzenia dla słonia

 

Kochi 16 300x225 - Kerala

Karmienie

 

Kochi 15 300x225 - Kerala

Karmienie

 

Kochi 18 300x225 - Kerala

Wylizanie talerza 🙂

 

Po czym oddalił się z opiekunem na poobiednią drzemkę. My kontynuowaliśmy podróż na wodospad Athirapally.

 

Kochi 23 300x225 - Kerala

Wodospad Athirapally

 

Wodospad był piękny, jak ten na  Goa.  Niestety znacznie bardziej zatłoczony, ogrodzony sznurkiem, pilnowany przez gwiżdżących stróżów i obstawiony odstraszającymi tablicami, że utopiło się w nim już wiele osób.

 

Kochi 22 300x225 - Kerala

Wodospad Athirapally

 

No to sobie nie popływaliśmy. Przy wodospadzie znowu pełno małp-złodziejek. Tym razem jednak postanowiły okradać innych a mi dały spokój.

 

Kochi 21 300x225 - Kerala

Wodospad Athirapally

 

Za to ulewę, burzę z piorunami i powalone na drogę drzewa podczas powrotu zapamiętamy na długo. Takiej ulewy jeszcze nie widziałam. Nasz kierowca musiał zwolnić do pięciu kilometrów na godzinę, ponieważ wycieraczki nie dawały rady. Musiał też wysiadać kilka razy usuwając powalone na drogę przeszkody. Jakie szczęście, że burza nie złapała nas nad wodospadem. Nie można dojechać do samego wodospadu samochodem, a pieszy kawałek prowadził przez las. Skoro tu udało jej się powalić drzewa, tam pewnie było podobnie.

 

Inide Kochi 6 225x300 - Kerala

Złapała nas ulewa

 

Wracamy do Kochi na późny obiad, po którym wybieramy się na pokaz tradycyjnych keralskich sztuk walki.

Urocze w Indiach są ręcznie malowane szyldy i plakaty. Siła robocza artystów-malarzy jest najwidoczniej znacznie tańsza niż zamówienie komputerowej grafiki i jej wydruk.

 

Kochi 31 300x214 - Kerala

Uliczne malowidła

 

Kalarippayattu uważana jest za jedną z najstarszych na świecie. Wygląda trochę jak taniec. Posługujących się nią herosów nazywano artystami-wojownikami. Treningi mają również aspekt rytualny i religijny. Celem treningów jest doskonalenie zarówno ciała jak i ducha, dlatego miejsca szkoleń i treningów, kalari, nazywane są też hinduskimi świątyniami walki. Ozdabiają je wizerunki hinduskich bóstw. Po wejściu uczniowie najpierw oddają hołd bogom, przodkom i trenerowi, którego szanują na równi z bogiem. Praktykują ćwiczenia oddechowe, jogę, medytacje i wizualizację walk.

Naukę sztuk walki rozpoczyna się w wieku dziewięciu lat. Niegdyś wymagało to zamieszkania w domu mistrza, gdzie obowiązywała bardzo ścisła dyscyplina. Najpierw uprawiają rygorystyczne ćwiczenia ogólnorozwojowe, dzięki którym nabywają  wytrzymałości. Następnie uczy się pozycji, uników i bloków, zwracając szczególną uwagę na szczegóły. Uczy się rozluźniania mięśni. Na końcu uczy się łączenia wszystkich elementów w całość.

 

Inide Kochi 13 225x300 - Kerala

Graffiti reklamujące pokazy sztuk walki

 

Cechą charakterystyczną samej walki są widowiskowe salta i wysokie skoki, kopnięcia w locie. Używa się całej gamy oręża: kijów, pałek, sztyletów, włóczni, mieczy, szabli, maczug, halabard, łuków, ale też walczy się w ręcz.

Układy robią wrażenie i wymagają ogromnej precyzji, żeby się nawzajem nie uszkodzić. W pewnym momencie koło moich nóg wylądował najprawdziwszy, metalowy nóż, który wymknął się z rąk wojownikowi. Przesiadłam się na wszelki wypadek do tylnego rzędu.

Po przedstawieniu idziemy jeszcze na ostatnie zakupy i na pakowanie do naszego homestay. Jutro już opuszczamy urocze Koczi, a także Indie. Lecimy na Malediwy.

O naszym wypadzie na Malediwy można przeczytać tutaj

Polecane książki

Zostaw odpowiedź: