Ostatnie wpisy
+48 605 24 24 20
fantour@fantour.eu
+48 605 24 24 20
Top
FanTOUR / Nasze Podróże  / Indonezja  / Jawa
Indonezja Jawa wulkan Bromo noclegi

Jawa

Jawa

Jawa Dzień po Dniu

2013

Bali, Denpasar – Gilimanuk – Jawa, Banyuwangi (Ketapang) – Probboligno – Cemoro Lawang

11 marca 2013

Na Jawę docieramy autobusem miejskim z dworca autobusowego Denpasar Ubung na Bali za 125 000 Rupii/osoba. Przystankiem docelowym jest Probbolingo. Częścią przejazdu jest półgodzinna przeprawa promem z Balijskiego Gilimanuk do Jawajskiego Ketapang, wliczona w cenę biletu. Całość przejazdu to ponad 12 godzin (ponad 300 km). Powinno zabrać jakieś 2-3 godziny mniej, ale wyruszyliśmy w przeddzień balijskiego Nowego Roku, kiedy wszyscy Balijczycy wyruszają do swoich wiosek, żeby wspólnie z rodzinami spędzić święta.

W Probbolingo próbują nas wysadzić z autobusu w Agencji Turystycznej i naciągnąć na zbyt drogi przejazd do wioski Cemoro Lewang. Nie dajemy się i ostatecznie wysiadamy na dworcu. Tam od razu znajduje się jakiś kierowca busika i po negocjacjach za 50 000 Rupii za osobę jedziemy kolejne 50 km przez półtorej godziny do górskiej wioski Cemoro Lawang.

Gdy dojeżdżamy jest już ciemno. Nie chce nam się szukać nie wiadomo jakiego noclegu tylko na jedną noc, właściwie nawet nie całą. Wycieczki na wulkan Bromo zaczynają się już o 3 rano. Ma być własna łazienka, ciepła woda (jesteśmy na wysokości 2 217 m. n. p.) i łóżko. Lądujemy we wściekle zielonym homestayu przy głównej i jedynej uliczce za 250 000 Rupii.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 67 300x225 - Jawa

Nasz homestay

 

W środku jeszcze bardziej kolorowo.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 68 300x225 - Jawa

Nasz homestay

 

Zrzucamy bagaże i idziemy do biura podróży na końcu uliczki zorganizować sobie przejazd na Bromo. Jeep kosztuje nas 450 000 Rupii na wszystkich (4 osoby), wstęp na Bromo to 25 000 Rupii / osoba. Wykupujemy też od razu przejazd na plantację kawy Kebun Kalisat, położonej w pobliżu krateru Ijen, przejazd na Kawah Ijen i odwózkę na prom na Bali do Ketapang za 350 000 Rupii /osoba. No to mamy zaplanowane kolejne dni, możemy się spokojnie rozejrzeć i poszukać miejsca na kolacje.

Cemoro Lawang to maluteńka wioska, z małymi domkami po obu stronach ulicy.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 72 300x225 - Jawa

Wioska Cemoro Lawang

 

Jest trochę późno i wydaje się lekko wymarła. Znajdujemy otwartą knajpkę. Są w niej jedynie dwa sklecone z byle desek stoliki przykryte ceratą. Siedzi przy nich paru backpackersów, zajadając zalane gorącą wodą zupki chińskie – nic innego w knajpie nie podają. No to chyba pójdziemy spać głodni.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 40 300x230 - Jawa

Lokalna knajpa

 

Nie ma już miejsca przy stolikach (knajpka ma może z 8 metrów kwadratowych) siadamy więc na plastikowych stołeczkach koło kominka i zamawiamy po piwie za 20 000 Rupii. Przynosi nam je stary dziadek z nieodłącznym papierochem w ustach.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 41 300x225 - Jawa

Lokalna kanajpa

 

Jest klimat! Zostajemy na dwóch. Bardzo nam się tu podoba.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 44 300x211 - Jawa

Lokalna knajpa we wsi

 

Indonezja jawa bromo wulkan 43 300x209 - Jawa

Lokalna knajpa we wsi

 

Potem rozsądek bierze górę. O 3 rano musimy się stawić pod biurem podróży, skąd jeepem wyruszamy na górę Gunung Penanjakan zobaczyć wschód słońca nad najwyższym szczytem Jawy, czynnym wulkanem Semeru.

Idziemy się chociaż trochę przespać.

 

Cemoro Lawang – Bromo – Plantacja kawy Kebun Kalisat

12 marca 2013

 

Wstajemy oczywiście nieprzytomni, ale ogarniamy się jakoś i idziemy 100 metrów w górę pod biuro podróży. Zamknięte na cztery spusty a jesteśmy tylko jakieś 10 minut przed czasem. Niewyspani, zimno, wkurzeni. Niedobrze się zaczyna dzień.

Po jakimś czasie zjawia się pan z obsługi, otwiera biuro, ale jakoś nie zanosi się, żebyśmy wyjechali punktualnie. 20 minut po czasie zirytowani pytamy pana, gdzie jest nasz Jeep. Pan odpowiada, że jeszcze nie ma. No to o której będzie – jest spóźniony. Pan pokazuje zegarek, że… wcale nie jest, jest, jest dopiero 20 po drugiej. O my łosie!!! Zapomnieliśmy, że między Bali a Jawą jest godzinna różnica czasu! Łosie nad łosiami! A mogliśmy się jeszcze godzinę przespać.

Pan widząc, że jesteśmy lekko zagubieni i nieprzytomni pyta czy zrobić nam kawę. Przystajemy z ochotą. Po kawie robi się już całkiem znośnie, zaczynają zjeżdżać się jeepy. Nawet zjawia się nasz i nasz kierowca. Możemy jechać. A tu niespodzianka. Pan każe zapłacić za kawę. A my ostatnie Rupie wydaliśmy wczoraj na wodę. Wyciągam kartę, nie można płacić kartą, Marek ma jakieś dolary, pan nie chce dolarów i kończy się na ‘OK, OK’. No to nie dość, że przyszli naburmuszeni, narobili dymu bez powodu to jeszcze kawę wyłudzili! Nieźli ci biali!

Pakujemy się do jeepa i za chwilę dołączamy do całej kawalkady takich jeepów. Jadą ich dosłownie dziesiątki. Wszystkie w tym samym kierunku. No to na szczycie Penanjakan będzie tłok.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 46 300x225 - Jawa

Transport na szczyt

 

Jest zimno. Jak wjeżdżamy na szczyt jest jeszcze zimniej. Na punkcie widokowym już spory tłumek.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 59 300x225 - Jawa

Wulkan Bromo

Jest ciemno. Są chmury. Zapowiada się źle. Powoli robi się jaśniej, jednak chmury nie odpuszczają. My się dosłownie trzęsiemy. Założyliśmy na siebie wszystko, co mogliśmy jednak stanie w miejscu w kilku stopniowej temperaturze na szczycie góry, na której wieje jak diabli nie należy do przyjemnych.

Tłumek gęstnieje. Właściwie to już szczelnie pokrywa cały szczyt.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 58 300x225 - Jawa

Wulkan Bromo

 

Chmury nie odpuszczają.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 48 300x225 - Jawa

Wulkan Bromo

 

Mieliśmy zobaczyć krajobraz wulkanów Kursi (2581 m n.p.m.), Bromo (2392 m n.p.m.) i Batok (2440 m n.p.m.) a nad nimi królujący najwyższy szczyt Jawy wulkan Semeru (3676 m n.p.m.) skąpany w czerwonym wschodzącym słońcu, niestety się nie udało.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 57 300x225 - Jawa

Wulkan Bromo

 

Udało się zobaczyć jedynie kilku sekundowe dziury w gęstej pokrywie chmur i majaczące w nich zarysy wulkanów.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 45 300x225 - Jawa

Wulkan Bromo

 

Indonezja jawa bromo wulkan 47 300x225 - Jawa

Wulkan Bromo

 

Powoli zniecierpliwiony i zmarznięty tłumek zaczyna topnieć, rozchodząc się do swoich jeepów. My stoimy jeszcze chwilę i też wyruszamy w dół do miejsca, gdzie zaparkował nasz.

Gdy zeszliśmy poniżej poziomu chmur zrobiło się całkiem ładnie.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 1 300x225 - Jawa

Wulkan Bromo

 

Ukazał nam się przepiękny wulkan Bromo.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 50 300x225 - Jawa

Wulkan Bromo

Robi kosmiczne wrażenie.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 74 300x225 - Jawa

Wulkan Bromo

 

W międzyczasie pozujemy do zdjęć innych turystów – męczące się to robi powoli.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 61 300x217 - Jawa

Można się poczuć jak gwiazda 🙂

 

Najgorzej jak trafi się męska grupa Hindusów. Każdy chce mieć zdjęcie z osobna. Nie mogłabym być modelką. Praca ciężka i nudna jak diabli.

Odnajdujemy naszego Jeepa i jedziemy w dół w tej samej kawalkadzie samochodów w kierunku kaldery Tengger, na której znajduje się Bromo, jeden z jej pięciu wulkanów. Widoki powalające. Czujemy się jak na Księżycu.

Na kalderze stoją już dziesiątki Jeepów. Turyści docierają do podnóży Bromo albo piechotą, albo na ślicznych konikach. Dalej nie ma wyjścia: trzeba już się na własnych nogach wspiąć 133 metry w gorę po schodach na szczyt krateru.

Bromo mierzy 2329 m n.p.m.Średnica jego krateru to ok. 700 m. Średnica całej kaldery Tengger to 16 km.

Krater Bromo cały czas dymi. To ciągle aktywny wulkan. Ostatni raz wybuchł w 2004 roku i zabrał ze sobą dwie ofiary.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 55 300x225 - Jawa

Wulkan Bromo

Pomimo turystycznego tłoku bardzo nam się podoba. Sceneria jest tak niesamowita, że czujemy się naprawdę jak na innej planecie.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 26 225x300 - Jawa

Wulkan Bromo

 

Po kosmicznym spacerze jeep odwozi nas pod biuro podróży. Dopiero teraz (jesteśmy tu po praz pierwszy za dnia) widzimy gdzie mieszkamy. Z wioski Cemoro Lawang widok na kalderę i Bromo jak na dłoni. Mogliśmy iść tam piechotą. Bardzo żałujemy, że mamy tylko dwie godziny do odjazdu naszego busa i dalszej podróży. Bardzo chętnie byśmy się przespacerowali po kalderze. Wygląda bosko.

Dwie godziny to jednak za mało. Idziemy się przejść po wiosce.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 76 225x300 - Jawa

Wioska

 

Wioska też urocza. Małe kolorowe domki na tle gór. Porozrzucane między nimi poletka.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 69 225x300 - Jawa

Wioska

 

Znowu żałujemy, że nasz napięty plan nie pozwala się nią nacieszyć. Warto tu zostać nawet na kilka dni. Malownicze widoki, cisza, spokój a wokół zapewne piękne trasy trekkingowe. Ten ciągły niedobór czasu zaczyna być irytujący.

 

Indonezja jawa bromo wulkan 73 300x225 - Jawa

Wisoka

 

Indonezja jawa bromo wulkan 71 300x225 - Jawa

Wioska

 

W planie mamy przejazd ponad 230 km na plantację kawy Kebun Kalisat. W drodze wszyscy śpimy jak zabici. Trochę nas ta nocna pobudka wytrąciła z rytmu. Budzą nas na przystanku na lunch a potem dopiero na plantacji. Całość drogi z lunchem zajęła nam prawie 7 godzin. Strasznie wolno się podróżuje lądem po Indonezji.

Ostatecznie docieramy na plantację już właściwie wieczorem. Dostajemy całkiem fajne, podstawowe domki za 125 000 Rupii za dobę.

 

Indonezja jawa java plantacje kawy 3 1 300x224 - Jawa

Zakwaterowanie na plantacji kawy

 

Idziemy na kolację do ‘ośrodkowej’ restauracji. Za mia goreng, ciasto i chipsy płacimy 26 000 Rupii. Bintangi za 35 000 Rupii. Jakoś drętwo w tej restauracji i wkurza nas obsługa. Niby jest kelner tylko nie wiadomo po co, ponieważ po zamówienie i tak trzeba podejść do pani siedzącej za amboną z napisem ‘Cashier’. Pani każe zamówić, to co wszyscy, bo jest dużo ludzi i kuchnia się nie wyrabia a tak to wszystko będzie z jednego gara. No nie do wiary!!! My rezygnujemy, Seb zamawia ‘to co wszyscy’, bo strasznie jest głodny.

Wychodzimy jak tylko kończy jeść. Idziemy na spacer po plantacji kawy. Hodowana jest tu kawa Arabica, ponoć kawa najwyższej jakości na świecie. Wulkaniczne gleby i gorący klimat idealnie nadają się do jej hodowli.

Kawa jest jeszcze niedojrzała, zielona. Dojrzała kawa powinna mieć czerwone owoce. Dojrzewanie trwa około 8 miesięcy.

Na tej plantacji kawa jest zbierana ręcznie. Zrywane są tylko owoce o odpowiednim stopniu zaczerwienienia. Pracownicy plantacji mieszkają zaraz obok w bardzo słodkich malutkich domkach

 

Indonezja jawa java plantacje kawy 1 3 300x225 - Jawa

Domki przy plantacji kawy w których mieszkają pracownicy

 

Indonezja jawa java plantacje kawy 2 1 300x225 - Jawa

Domki przy plantacji kawy w których mieszkają pracownicy

 

Zerwane owoce kawy są zalewane wodą i fermentowane. Woda też pomaga oddzielić ziarna dobre od wadliwych. Niedojrzałe lub zepsute owoce wypływają na powierzchnie i są wyrzucane, dobre owoce osiadają na dnie. Sfermentowany miąższ jest oddzielany od pestek, czyli ziaren. Proces fermentacji jest newralgicznym procesem, bardzo czujnie obserwowanym. Ziarno nie może przesiąknąć kwasem z fermentowanego miąższu. Jest gotowe, kiedy otaczająca je pergaminowa skórka przestaje być gładka a robi się chropowata, wtedy ziarna są dokładnie myte.

Czyste ziarna rozkłada się równomiernie na ogromnych matach na słońcu do wyschnięcia. Podobno to właśnie ten etap suszenia na słońcu i regularnego przewracania ziaren daje kawie Arabica ten wysublimowany smak.

Po wyschnięciu ziarna są ręcznie segregowane ze względu na ich rozmiar. Najsmaczniejsze są ziarna normalnego rozmiaru. Za małe i przerośnięte są odrzucane.

Ostatni etap to usuwanie pergaminowej łupinki z ziarna i jest już gotowe do prażenia.

Znalazłam film o kawie Arabica pochodzącej z tych plantacji

 

Fabrykę kawy można zwiedzać, niestety tylko do 15.00. My dojechaliśmy za późno a jutro już wyjeżdżamy. Znowu nie ma czasu, znowu czegoś szkoda. Chyba trzeba coś z tym w końcu zrobić…

Dochodzimy do wioski, ale nic w niej kompletnie nie ma. W sklepie kupujemy sobie wodę na jutrzejszą wyprawę, papierosy i batoniki dla tragarzy siarki i wracamy z powrotem w kierunku plantacji.

 

Indonezja jawa java plantacje kawy 5 300x225 - Jawa

 

W powrotnej drodze zauważamy mały warung przed naszą bramą. Jest zamknięty. Pytamy pana stróża przy bramie, czy będzie dziś otwarty. Pan w te pędy biegnie poinformować panie właścicielki, że mają gości i po chwili siedzimy już w kolorowych i gościnnych progach uśmiechniętych dwóch pań.

Warung sklecony z dykty i desek jest uroczy. Panie nie rozumieją angielskiego, ale jak się chce to się zawsze można dogadać. Dowiedzieliśmy się więc, że nie ma wszystkich dań z menu, a właściwie to jest tylko jedno i jest przyrządzone z paczki zupki chińskiej. Pani to wszystko podsmaży, dołoży trochę zielonego, przyprawi a na wierzchu położy jajko sadzone. Sebastiana taki deal satysfakcjonował, więc pani zabrała się za robotę. My zamawiamy tylko piwo.

 

Indonezja jawa java 4 300x225 - Jawa

Warung

Panie są mega śmieszne. Przy robieniu jej zdjęcia pani się słodko zawstydziła tłumacząc, że wygląda mało schludnie, bo właśnie usypiała wnuczkę, ale ostatecznie chętnie pozuje ?

 

Indonezja jawa java 300x225 - Jawa

Właścicielki warunga

W pewnym momencie po półkach przebiega najprawdziwszy szczur. My, lekko przestraszeni jego bezczelnością, pokazujemy paniom na zwierza natomiast panie z zupełnym spokojem reagują ‘aaaa, tiukus, ok, ok’ Są serio urocze ?

 

Indonezja jawa java 6 300x225 - Jawa

Warung

Po podaniu zupki panie znikają w czeluściach domu na tyłach warunga, pozwalając nam na relaks. Wieczór w warungu był super udany i zakończyliśmy go tak wcześnie tylko dlatego, że kolejnego dnia czkała nas znowu pobudka o chorej porze: 3.30 rano. O 4.00 wyruszamy na Ijen.

 

Jawa, Kebun Kalisat – Kawah Ijen – Bali, Ubud

13 marca 2013

Rano pakujemy siebie i nasze plecaki do vana (już nie wracamy na plantacje), odbieramy śniadanie w postaci suchego prowiantu i jedziemy pod wulkan Kavah Ijen. Jest on znacznie mniej popularny niż Bromo, ponieważ trzeba się na niego wspiąć górską ścieżką na własnych nogach. Żadnych jeepów, koników i schodów. Skutecznie odstrasza to turystyczne tłumy.

W kraterze znajduje się kopalnia siarki. Siarkę wydobywają ręcznie i wynoszą na szczyt na własnych barkach Jawajczycy, sprzedając ją potem za jakieś śmieszne pieniądze. Doskonale obrazuje ten trud film dokumentalny australijskiego reżysera Michaela Glawoggera ‘Śmierć człowieka pracy’. Opowiada o najcięższych zawodach świata: o górnikach w Donbasie na Ukrainie, rzeźnikach w Nigerii, spawaczach ze stoczni złomowej w Pakistanie, hutnikach ze stalowni Liaoning w Chinach i właśnie o wydobywcach siarki z krateru Ijen.

Przy wejściu na szlak dołączył do nas samozwańczy przewodnik. Przedstawił się jako pracownik kopalni z jedenastoletnim stażem. Jego ojciec też tu pracował, obecnie pracuje jego dwóch synów.  Byliśmy przygotowani na takie towarzystwo. Dołączają do każdego turysty opowiadając o swojej pracy w nadziei zarobienia paczki fajek i paru groszy w trochę lżejszy sposób niż robią to na co dzień. Kupiliśmy cały wagon papierosów poprzedniego dnia, mieliśmy też przygotowane papierosy, batoniki i ciasteczka dla innych mijanych tragarzy w podziękowaniu za zdjęcia.

 

Indonezja jawa java kawah ijen wulkan 25 1 225x300 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Na szczyt prowadzi 3,5 km szlak.

Tragarze zaczynają swój dzień pracy o 2 nad ranem, kiedy jest jeszcze chłodno. Wykonują 3 – 4 kursy dziennie. Pracują sześć dni w tygodniu dźwigając na barkach kosze skamieniałej siarki ważące 80 – 100 kg.

 

Indonezja jawa java kawah ijen wulkan 26 1 225x300 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Za kilogram siarki dostają kilkadziesiąt centów, co daje im nawet 20 dolarów dziennego zarobku – bardzo dobre pieniądze jak na Indonezję. Tyle, że przypłacają to swoim zdrowiem a nawet życiem.

 

Indonezja jawa java kawah ijen wulkan 19 1 300x235 - Jawa

Miejsce w którym waży się przyniesioną w koszach siarkę

 

Indonezja jawa java kawah ijen wulkan 20 1 300x225 - Jawa

Odpoczynek

 

Indonezja jawa java kawah ijen wulkan 1 300x202 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Średnia życia pracowników kopalni to ponoć jedynie nieco ponad 30 lat.

Unoszące się trujące opary siarki rujnują płuca, a praca ponad ludzkie siły wyniszcza organizm.

 

Indonezja jawa java kawah ijen wulkan 24 1 225x300 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Zabraliśmy ze sobą maski na twarz. Są momenty, kiedy bez nich nie daje się oddychać. Wszystko zależy od wiatru. Raz się tak zaciągnęłam siarką, że kaszlałam już do końca dnia. Tragarze natomiast nie mają w ogóle osłoniętych ust. Tylko niektórzy mieli owinięte wokół twarzy zwykłe chustki. Na dodatek palą jeszcze papierosy!

 

Indonezja jawa java kawah ijen wulkan 34 1 300x225 - Jawa

Kosze z siarką

 

Próbowaliśmy oderwać od ziemi kosz pełny siarki – bez szans.

 

Indonezja jawa java kawah ijen wulkan 23 1 225x300 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Nieprawdopodobne, że im się to udaje.

 

Indonezja jawa java kawah ijen wulkan 22 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Początkowo szlak jest po prostu malowniczy, jak to szlaki w górach.

 

Indonezja jawa java kawah ijen 75 1 225x300 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Indonezja jawa java kawah ijen 74 1 225x300 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Jednak gdy dochodzimy na szczyt po prostu opadają nam szczęki z zachwytu.

 

Indonezja jawa java kawah ijen 63 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Indonezja jawa java kawah ijen 62 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Poczuliśmy się jak na innej planecie.

 

Indonezja jawa java kawah ijen 60 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Biel skał, turkus jeziora w zestawieniu z żółtą siarką tworzą wręcz kosmiczną kompozycje.

 

Indonezja jawa java kawah ijen 73 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Schodzimy na dno krateru. Ścieżka prowadzi przez skały i wcale nie jest taka prosta do pokonania. Łatwo się potknąć nawet bez 100 kg na ramionach.

 

Indonezja jawa java kawah ijen 59 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Indonezja jawa java kawah ijen 49 2 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Indonezja jawa java kawah ijen 47 3 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Indonezja jawa java kawah ijen 48 2 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

 

Po drodze mijamy się z tragarzami. Trzeba pamiętać, że oni tu ciężko pracują, my jesteśmy intruzami. Turyści powinni być dla nich niewidzialni. Trzeba im schodzić z drogi, przepuszczać kiedy idą za nami, nie zajmować ich półek do odpoczynku. Podczas naszych odwiedzin w kraterze turystów było bardzo mało – może 15 sztuk. Nie zauważyłam, żeby ktoś się niewłaściwie zachowywał, ale słyszałam o karygodnym wymijaniu tragarzy, wpychaniu się przed nich na wąskie ścieżki, zmuszając ich do czekania z ciężkimi koszami na ramionach. Niektórzy ludzie naprawdę nie powinni podróżować.

 

Indonezja jawa java kawah ijen 38 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Na dnie krateru widzimy ciekłą jeszcze siarkę, która zastyga na świeżym powietrzu.

 

Indonezja jawa java kawah ijen 57 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Indonezja jawa java kawah ijen 52 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Indonezja jawa java kawah ijen 51 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Indonezja jawa java kawah ijen 44 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Gorąco jest jak w piekle!

 

Indonezja jawa java kawah ijen 43 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Śmierdzi też jak w piekle

 

Indonezja jawa java kawah ijen 56 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Indonezja jawa java kawah ijen 42 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Indonezja jawa java kawah ijen 41 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Ale piękne to piekło jest…

 

Indonezja jawa java kawah ijen 54 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Jedno z najpiękniejszych miejsc jakie widziałam.

 

Indonezja jawa java kawah ijen 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Tylko ciuchy nam śmierdzą siarką jeszcze po kilku praniach.

 

Indonezja jawa java kawah ijen wulkan 28 1 300x225 - Jawa

Wulkan Ijen

 

Z Kawah Ijen jedziemy już prosto do Ketapang, skąd promem przeprawimy się na Bali.

Krótki był to pobyt na Jawie, ale bardzo intensywny i piękny! Tu też jeszcze wrócimy. Zaintrygowała mnie ta wyspa.

 

Polecane książki

autor: Anna Jaklewicz

Cena: zł
(Cena druku: zł)

Cena: zł

autor: Sergiusz Prokurat, Piotr Śmieszek

Cena: zł
(Cena e-booka: zł)

 

Przepraszamy, ale obecnie brak jest możliwości komentowania.